1 Dążcie do miłości i współzawodniczcie (o to, co) duchowe, a najbardziej, abyście prorokowali. 
2 Bo mówiący zagranicznym językiem nie ludziom mówi, ale Bogu, nikt (go) bowiem (nie) rozumie, lecz tajemnice mówi duchem. 
Zagraniczny język służy do komunikacji z ludźmi (z przedstawicielami innych narodów). Ktokolwiek używa zagranicznego języka w innym celu lub w innych okolicznościach (np. wśród ludzi, którzy tego języka nie rozumieją), ten wypacza cel jego stosowania, co Paweł podkreśla dwoma zwrotami:
(1) nie ludziom mówi, (2) nikt go nie rozumie. —————— Zwrot „ale Bogu” nie jest zachętą do używania zagranicznej mowy w modlitwie, lecz ironią, jak w polskim przysłowiu:
„Bóg jeden raczy to rozumieć”. Warto wspomnieć, że wszystkie modlitwy, które znajdujemy w Słowie Bożym, są spisane (i były wypowiadane) w zrozumiałej i ojczystej mowie. Nie spotykamy od tego żadnego wyjątku, nawet w modlitwach Pana Jezusa.
Nie znajdujemy też żadnej zachęty, by zwracać się do Boga w modlitwie inaczej, niż poprzez użycie zrozumiałej, ojczystej mowy. —————— „(…) tajemnice mówi duchem”: W języku greckim duch (gr. πνεῦμα) to przeciwieństwo ciała. Duch odnosi się to tego, co „wewnętrzne” i niewidzialne w człowieku, a dokładne znaczenie tego słowa narzucane jest przez kontekst konkretnego fragmentu (duch może odnosić się np. do: umysłu, myśli, postawy, intencji, przekonań, życia wewnętrznego itp.).
W 1 Kor 14 Paweł przeciwstawia sobie zrozumiałą mowę (w ojczystym języku) i „mowę duchem” (przemawianie w nieznanym nikomu, zagranicznym języku). Ta pierwsza mowa jest „cielesna” w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo zrozumiała jest przez cielesne zmysły i umysł słuchających. Ta druga jest duchowa w pejoratywnym tego słowa znaczeniu, bo niezrozumiała jest przez ciało (zmysły) słuchających, jest zatem zaprzeczeniem mowy zrozumiałej.
3 Ale ten, kto prorokuje, mówi do ludzi (słowa) zbudowania, i zachęty, i pocieszenia.
Na przekór tym, którzy nauczają, że proroctwa to ekstatyczne wypowiedzi, Paweł przekazuje racjonalną definicję: Proroctwem jest każda zrozumiała mowa, która buduje, zachęca lub pociesza. Kiedykolwiek (na podstawie Słowa Bożego) nauczamy po to, by budować, zachęcać lub pocieszać, wtedy też prorokujemy.
4 Kto mówi zagranicznym językiem, samego siebie buduje, zaś ten, kto prorokuje, buduje zgromadzenie.
Kolejne przeciwstawienie proroctwa (budującego nauczania z użyciem ojczystej mowy) przemawianiu w zagranicznym języku, którego nikt ze słuchających nie pojmuje. —————– „samego siebie buduje”: Nie chodzi tu o pochwałę budowania samego siebie, a już na pewno nie o podanie sposobu, w jaki można byłoby samego siebie zbudować. „Budowanie samego siebie” jest tu przeciwieństwem „budowania innych wierzących”.
5 A chcę, (żebyście) wy wszyscy mówili zagranicznymi językami, lecz bardziej, abyście prorokowali. Bo większy ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi zagranicznymi językami, chyba że tłumaczyłby, aby zgromadzenie przyjęło zbudowanie. 
Nauczanie, które buduje, pociesza lub zachęca, przynosi owoc w postaci duchowego wzrostu zgromadzenia wierzących. Jeśli ktoś posługuje się zagranicznym i niezrozumiałym językiem, to nie będzie budował wierzących – chyba, że umiałby (ku zbudowaniu) przetłumaczyć to, co mówi. —————— Autor niniejszego opracowania wierzy, że niektórzy Koryntianie otrzymali dar mówienia zagranicznymi językami – tenże sam dar, którzy otrzymali uczniowie, zgromadzeni w Wieczerniku (por. Dzieje Apostolskie 2). Ci „obdarzeni Koryntianie” byli zapewne tak dumni z posiadanego daru, że chcieli dzielić się nim także na chrześcijańskich zgromadzeniach. Skutki były smutne – bo nikt nie był budowany taką „zagraniczną mową”. Podobny efekt osiągnęlibyśmy dziś, gdyby na nabożeństwach w polskich kościołach mówcy zaczęli głosić kazania w jakimś niezrozumiałym języku, np. po portugalsku. Dlatego Paweł apeluje: Zagraniczna mowa może być użyteczna, o ile ktoś potrafi ją przetłumaczyć na język ojczysty! —————— Paweł w 1 Kor nie odnosi się do tego, co współcześnie spotykamy w kościołach charyzmatycznych i co obecnie nazywane jest „modlitwą w językach”. Współcześni „charyzmatycy” nie mówią zagranicznymi językami, a jedynie bełkoczą, niczym poganie do swoich niemych bóstw lub niczym krowy na pastwisku.
6 Teraz więc, bracia, gdybym przyszedł do was, mówiąc zagranicznymi językami, (w) czym bym was wspomógł, gdybym wam nie powiedział (niczego ani) przez objawienie, ani przez poznanie, ani przez prorokowanie, ani nauczanie? 
7 Przecież (nawet przedmioty) martwe, wydające głos, czy to aulos, czy kitara, gdyby nie wydawały odróżnialnych (od siebie) dźwięków, jak można byłoby rozpoznać (to, co) grane na aulosie (od tego, co) grane na kitarze? 
8 A gdyby trąba wydawała niejasny głos, kto będzie się przygotowywał do wojny?
9 Tak i wy, jeśli nie wypowiecie zagranicznym językiem słów zrozumiałych, jak zostanie poznane (to, co) się mówi? Lecz będziecie mówić do powietrza. 
10 Tak liczne są w świecie przykłady (różnych) kategorii głosów, lecz żadna bez głosu;
11 gdybym więc nie znał znaczenia (danego) głosu, będę dla mówiącego barbarzyńcą, i ten, który mówi do mnie, (też będzie) barbarzyńcą.
Paweł kolejny raz zachęca, by przemawiać w sposób zrozumiały dla słuchających. Nawet instrumenty muzyczne, chociaż nie mają życia w sobie, wygrywają zrozumiałe (melodyczne), a nie chaotyczne dźwięki i w tym znaczeniu są więcej warte od osoby, która w zgromadzeniu używa zagranicznego (niezrozumiałego) języka. Taka osoba mówi do powietrza, a nie do ludzi.
12 Tak i wy, ponieważ jesteście fanatykami duchów, szukajcie (tego, co) buduje zgromadzenie, abyście obfitowali. 
Większość przekładów (nie wiedzieć czemu) nie tłumaczy tego wersetu dosłownie. Nie ma, ani w grece, ani w kontekście, przyzwolenia na pokrętne tłumaczenia, w stylu: „jesteście zwolennikami darów duchowych”. Wg Pawła pragnienie przemawiania do zgromadzenia z użyciem daru zagranicznych języków czyni z Koryntian fanatyków duchów, co stawia ich w jednej linii z poganami.
13 Dlatego ten, kto mówi zagranicznym językiem, niech się modli, aby tłumaczyć.
14 Gdybym bowiem modlił się zagranicznym językiem, duch mój by się modlił, lecz moja myśl byłaby bez owocu. 
15 Co więc jest (właściwe)? Będę się modlił duchem, będę modlił się też i myślą, będę śpiewał duchem, będę śpiewał też i myślą.
Nie chodzi o to, aby CZASEM modlić się lub śpiewać duchem (bez użycia myśli i rozumu), a CZASEM modlić się lub śpiewać z użyciem myśli (zrozumiałej mowy). Chodzi o to, aby moje modlitwy i śpiewy były jednym i drugim jednocześnie: zrozumiałą mową (myślą) ojczystą, która w sposób duchowy (niezrozumiały) ubogaca nas wewnętrznie.

Marcin Robert Garbulski