Gdzie kończy się prawda, a zaczyna kłamstwo?
Gdzie kończy się wolność słowa, a zaczyna dyktatura?
Gdzie kończy się kościół Chrystusa, a zaczyna się sekta?

Warto się zastanowić nad tymi pytaniami. Warto ponieważ, nie raz wydaje nam się że to co nas otacza, że to w czym jesteśmy jest słuszne, mimo dochodzących do nas sygnałów, że jest inaczej.
Nie tak dawno, kilka tygodni temu, jeden ze zborów baptystycznych w Polsce, opublikował pismo, na swojej stronie Facebookowej, do zarządu (rady/przewodniczącego) w Warszawie, z prośbą o wyjaśnienie, coraz bardziej zazębianej współpracy między Kościołem Rzymskokatolickim, a Kościolem Chrześcijan Baptystów w Polsce.

Efektem było usunięcie 24 godziny później, ze strony Facebookowej zboru listu i brak jakichkolwiek wyjaśnień. Zadałem więc pytanie, dlaczego pismo zostało usunięte ze strony. Jednak bez odpowiedzi.

Znamy w Polsce przypadki, gdzie dyktatura i zagrożenie odebraniem przywilejów, w tym mienia zborowi, doprowadziła do usunięcia nadgorliwych członków, zadających niewygodne pytania.
Przekaz idzie od góry i polecenie ma być wykonane. Nawet w imię prawdy Biblijnej, należy zachować posłuszeństwo wobec rady najwyższej.
Nawet w momencie zadawania przez zbór pytania o zasadności wchodzenia w bliższe relacje z KRK, można napotkać się z szybkim działaniem, które ma za zadanie nałożyć knebel, na tych którzy pytają o zbyt wiele.
Zatem, nie można w imię czystości wiary, trzymania się nauki Chrystusa, zadawać publicznie pytań. Nie można apelować o rozwagę. Trzeba się posłusznie zgodzić na to, co podaje nam lider i rada.
Jak wiemy, KCHB jest w aliansie ekumenicznym w Polsce. Kler katolicki nazywa się braćmi.

A co mówi Biblia?

14  Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością?

 15  Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym?

 16  A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami? Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.

2 Koryntian 6,14-16

Odbywają się wspólne spotkania i biesiady. Wszystko w imię „bycia widzianymi”. Bycia na miejscu. Bycia w gronie znanych. Ważne aby o nas mówili, aby nas zapraszali, abyśmy poprostu byli.
Dlatego też dziwi, że niektóre zbory nagle zadawajpą pytania o zasadności współpracy KCHB z KRK. Przecież, nie weszliście w jedno jarzmo z niewierzącymi poprzedniego dnia. Przecież nikt z was na siłę nie został postawiony obok wielkiej nierządnicy i powiedziano mu – o to, twoja siostra.
Od samego początku godząc się na bycie w KCHB RP, wiedzieliście, że poszliście na kompromis i teraz się budzicie? Ponieważ granica się przesuwa?
Granica będzie się przesuwać coraz to dalej. Dziś katolików nazywacie braćmi, a za moment braćmi będą muzułmanie.
Nie jest to scenariusz SF. Jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ KRK już głosi taką naukę.

„My, chrześcijanie i muzułmanie, mamy wiele rzeczy wspólnych, tak jako ludzie wierzący, jak i jako istoty ludzkie. (…) Wierzymy w tego samego Boga, w Boga żywego, w Boga, który stworzył świat i doprowadza swe stworzenia do ich doskonałości” – powiedział Jan Paweł II podczas spotkania z młodzieżą muzułmańską w Maroku w 1985 roku.

Jan Paweł II całuje Koran

Zatem bracie, siostro.
Jeżeli jesteś w KCHB, to zastanów się gdzie jest granica czystości twojej wiary. Gdzie jest granica kompromisu. Gdzie jest granica zaszczucia. Gdzie jest granica zakazu głoszenia prawdy.
Czy dalej jesteś członkiem kościoła Chrystusa, czy może jesteś już w sekcie…