Mimo tego, iż nasz Pan stworzył dla nas piękny świat, piękną przyrodę, zwierzęta, niebo przepełnione gwiazdami, dał nam wszystko czego potrzebujemy do życia, to i tak ostatecznie człowiek nie docenił stworzenia Bożego i popadł w grzech. Piszę o tym na wstępie, ponieważ w dzisiejszym rozdziale ewangelii Jana pada pytanie o grzech. Grzech który przez upadek człowieka zamieszkał na Ziemi. Zamieszkał i jest wśród ludzi i będzie do skończenia świata.

Rozdział 9 Ewangelii Jana daje nam szereg odpowiedzi dotyczących grzechu. Nie tylko jaki popełniamy, ale także grzechów naszych ojców, który według różnych skrajnych objaśnień powinny wpływać na nasze życie. Uzyskamy również odpowiedź odnośnie uzdrowienia, kto może zostać uzdrowiony. Co jest wymagane do tego aby zostać uzdrowionym? Jakie konsekwencje niesie ze sobą głoszenie prawdy, dlaczego nie widzimy prawdy i nie potrafimy uznać prawdę?

Przeczytajmy zatem

1 Przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. 2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice? 3 Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. 4 Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. 5 Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata. 6 To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, 7 i rzekł do niego: Idź, obmyj się w sadzawce Siloam – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc. 8 A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze? 9 Jedni twierdzili: Tak, to jest ten, a inni przeczyli: Nie, jest tylko do tamtego podobny. On zaś mówił: To ja jestem. 10 Mówili więc do niego: Jakżeż oczy ci się otwarły? 11 On odpowiedział: Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem. 12 Rzekli do niego: Gdzież On jest? On odrzekł: Nie wiem.

Zacznijmy od pierwszych pięciu wersetów.

1 Przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. 2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice? 3 Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. 4 Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. 5 Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata.

Uczniowie zadali Jezusowi pytanie, które może nas dziwić: Panie kto zgrzeszył? Rodzice Jego czy on? Wypadki, niepowodzenia losowe, choroby, utrata pracy, wszystko to jest działaniem lub dopuszczeniem Bożym w naszym życiu. Pewnie nie raz tak jest, że gdy przytrafi się człowiekowi coś niekoniecznie dobrego, rezultatem tego będzie upadek na kolana, żal za grzechy i nawrócenie. Jesteśmy to wstanie zrozumieć, bo pewnie czy u nas samych, czy u naszych braci i sióstr taka sytuacja miała miejsce. Dlaczego natomiast uczniowie pytają o rodziców? Czy można ponosić grzech za swoja babkę, dziadka, matkę czy ojca? Skąd taki pomysł? Uczniowie tutaj powołali się na naukę rabiniczną, która wypływa wprost z drugiego przykazania:

4 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. 5 Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. 2Moj 4-5

Jezus prostuje błędną naukę rabiniczną mówiąc, że choroba tego człowieka nie jest wynikiem grzechu pokoleniowego. Jest to jedno z przykazań Bożych, które oczywiście potrafimy odpowiednio zinterpretować – pytanie w jakiej formie. Pytanie dlaczego potrafimy zrozumieć przykazanie o szabacie i wytłumaczyć sobie to w odpowiedni sposób zgodnie ze Słowem Bożym, że Panem szabatu jest Chrystus i wypełnienie dziesięciu przykazań jest zawarte w dwóch o których mówił Jezus:

37 On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. (40) Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. Mt 22 37-39

Z drugiej strony nie potrafimy tego samego zastosować w stosunku do drugiego przykazania, które było ewidentnie kierowane do Izraelitów. Próbuje się wyrwać, zniekształcić przekaz drugiego przykazania i przenieść go na nasz czas zapominając o tym, czym kierujemy się w przypadku szabatu. Jaką nauką i jakim zrozumieniem. Czytając ten fragment nie sposób nie odnieść się do dzisiejszego zrozumienia i głoszenia nauki jakoby syn czy córka odpowiadali za grzechy swoich rodziców. Przekonajmy się czy tak faktycznie jest i co Pismo o tym mówi. Głoszona nauka o odpowiedzialności za czyny swoich przodków, jest zaczerpnięta właśnie z 5Moj 28, i dotyczyła tylko i wyłącznie Izraela. Izraela który żył pod prawem. Jest to PRAWO dla Izraela. Są tam przekleństwa dla FIZYCZNEGO Izraela i błogosławieństwa dla FIZYCZNEGO Izraela.

Czy chrześcijanin dziś żyje pod prawem?

Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od prawa, gdy umarliśmy dla tego, w czym byliśmy trzymani, abyśmy służyli Bogu w nowości ducha, a nie w starości litery. List św. Pawła do Rzymian 7:6

My jesteśmy martwi dla Prawa. Czyli jaki jest nasz status, jeżeli jesteśmy martwi?

Dla tych, którzy są bez prawa, jakbym był bez prawa – nie będąc bez prawa Bogu, lecz będąc pod prawem Chrystusowi – aby pozyskać tych, którzy są bez prawa. Pierwszy List św. Pawła do Koryntian 9:21

My żyjemy dla zakonu Chrystusa. Skoro tak jest, to co z pozostałymi przykazaniami? Jest to bardzo istotna sprawa, aby dobrze zrozumieć drugie przykazanie – a dokładniej przekleństwo z drugiego przykazania. Stare Przymierze, Dekalog: Wj 20:1-17 zostało unieważnione, stało się przestarzałe, zostało ostatecznie przybite do krzyża, Nowe Przymierze, Prawo Chrystusa zostało przypieczętowane krwią Chrystusa

15 I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne. 16 Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził; 17 bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził. List do Hebrajczyków Hbr 9:15-17

Tak więc mamy nowe przymierze zgodnie z Listem do Hebrajczyków. A co z pozostałymi przykazaniami? Postaram się przedstawić ciągłość Przykazań Bożych ze Starego Testamentu już w Nowym Testamencie.

#1: Nie będziesz miał innych Bogów obok mnie

Mamy ciągłość w Nowym Prawie Dzieje14:15 Ludzie, co robicie? I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak i wy, zwiastujemy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych marnych rzeczy do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest.

#2: Nie będziesz rzeźbił żadnych bałwanów dla siebie

Przeniesione do Nowego Prawa w 1 Tes 1:9 bo oni sami opowiadają o nas, jakiego to u was doznaliśmy przyjęcia, i jak nawróciliście się od bałwanów do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu

#3: Nie będziesz brał imienia Twego Boga na próżno

Przeniesione do Nowego Prawa w Ef 4:29 Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.

#4: Sześć dni będziesz pracować, ale siódmego dnia jest szabat.

W całym Nowym Testamencie brak nakazu przestrzegania szabatu. Wciąż przybite do krzyża; nigdy nie przeniesione do Nowego Prawa Kol 2:14-17 14 wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża; 15 rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi. 16 Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. 17 Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.

#5: Szanuj swoją matkę i ojca

Przeniesione do Nowego Prawa w Ef 6:1-2 1 Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. (2) Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą:

#6: Nie zabijaj

Przeniesione do Nowego Prawa w 1 J 3:15 15 Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.

#7: Nie cudzołóż

Przeniesione do Nowego Prawa w Hbr 13:4 4 Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg.

#8: Nie kradnij

Przeniesione do Nowego Prawa w Ef 4:28 28 Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu.

#9: Nie świadcz fałszywie

Przeniesione do Nowego Prawa w Kol 3:9 9 nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego,

#10: Nie pożądaj

Przeniesione do Nowego Prawa w Ef 5:5 5 Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym.

Wszystko co ma ciągłość w Nowym Prawie zostało tutaj przedstawione. Nie ma żadnego przedłużenia dla przekleństwa pokoleniowego czy dla szabatu w Nowym Testamencie. Nauka o grzechu pokoleniowym to zaparcie się krzyża Chrystusa. Fałszywa nauka o tym, że wierzący pozostają pod przekleństwem pokoleniowym z powodu grzechu rodzinnego lub grzechu przodków jest całkowicie niebiblijna. Zatem czy jesteśmy wstanie przeciwstawić się nieprawidłowemu zrozumieniu i przełożenie 2Moj 4-5 oraz 5Moj 28 na nasze czasy i czy jesteśmy wstanie odpowiedzieć jakimś innym wersetem z Biblii na potwierdzenie naszego zrozumienia i tego co tak naprawdę mówi Biblia?

Otóż jesteśmy

5 Mojż. 24:16 Nie umrą ojcowie za syny, a synowie nie umrą za ojce; każdy za grzech swój umrze

2 Król. 14:6 Lecz synów onych morderców nie pobił, jako napisano w księgach zakonu Mojżeszowego, gdzie rozkazał Pan, mówiąc: Nie pomrą ojcowie za synów, ani synowie pomrą za ojców, ale każdy za grzech swój umrze

Jer. 31:30 Owszem, raczej rzeką: każdy dla nieprawości swojej umrze; każdego człowieka, który by jadł grona cierpkie, ścierpną zęby jego

Ezech. 18:20 Dusza, która grzeszy, ta umrze; ale syn nie poniesie nieprawości ojcowskiej, ani ojciec poniesie nieprawości synowskiej; sprawiedliwość sprawiedliwego przy nim zostanie, a niepobożność niepobożnego nań przypadnie

Naucza się natomiast, że przekleństwa 5 Mojż. 28 mają zastosowanie do narodzonych z góry Chrześcijan: Jednakże 5 Mojż. 28 dotyczy Prawa i była konkretnie przeznaczona dla Izraelitów. Prawdziwie wierzący są błogosławieni – w żadnym przypadku nie są przeklęci

Gal. 3:13 Chrystus odkupił nas z przekleństwa prawa, stając się za nas przekleństwem (bo jest napisane: Przeklęty każdy, kto wisi na drzewie);

Rzym. 7:4 Tak i wy, moi bracia, zostaliście uśmierceni dla prawa przez ciało Chrystusa, abyście należeli do innego, to znaczy tego, który został wskrzeszony z martwych, abyśmy przynosili Bogu owoc.

Hebr. 8:13 A gdy mówi „nowe”, uznaje pierwsze za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniku.

Biblia stwierdza, że Bóg żadną miarą nie oczyści winnych. Na krzyżu Jezus usunął całą naszą winę i karę za grzechy. Gdy jesteśmy zbawieni zostajemy uznani za NIE WINNYCH – jesteśmy USPRAWIEDLIWIENI

Gal. 2:16 Wiedząc, że człowiek nie jest usprawiedliwiony z uczynków prawa, ale przez wiarę w Jezusa Chrystusa, i my uwierzyliśmy w Jezusa Chrystusa, abyśmy byli usprawiedliwieni z wiary Chrystusa, a nie z uczynków prawa, dlatego że z uczynków prawa nie będzie usprawiedliwione żadne ciało.

Otrzymaliśmy sprawiedliwość Bożą

2 Kor. 5:21 On bowiem tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.

Prawdziwie wierzący są błogosławieni – w żadnym przypadku nie są przeklęci

Efez. 1:3 Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w Chrystusie.

Po tej wnikliwej analizie pierwszych pięciu wersetów, przejdźmy do dalszej części naszego tekstu.

6 To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, 7 i rzekł do niego: Idź, obmyj się w sadzawce Siloam – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc. 8 A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze? 9 Jedni twierdzili: Tak, to jest ten, a inni przeczyli: Nie, jest tylko do tamtego podobny. On zaś mówił: To ja jestem. 10 Mówili więc do niego: Jakżeż oczy ci się otwarły? 11 On odpowiedział: Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem. 12 Rzekli do niego: Gdzież On jest? On odrzekł: Nie wiem.

Człowiek został uzdrowiony przez Jezusa. On nie wołał do niego zauważcie, nie prosił Go o uzdrowienie. W tym przypadku Jezus sam podszedł do niewidomego i uzdrowił go. Bóg może uzdrowić kogo chce wg własnej woli. To Jego wola jest najważniejsza a nie człowieka. Łatwo to zaobserwować u nas samych w różnych przypadkach. Często gdy się modlimy, prosimy o coś Boga. Zdarza się tak za w trudnych chwilach prosimy o uzdrowienie dla kogoś nam bardzo bliskiego. Czasami Pan wysłuchuje modlitwy, a czasami nie. Nie ma – i doskonale o tym wiemy sytuacji dziś na świecie, że za każdym razem kiedy o coś Boga prosimy, On natychmiast spełni naszą prośbę. Czasami to trwa tygodniami, czasami latami, a czasami nie ma odpowiedzi takiej jaką byśmy sobie życzyli. Dlaczego? Ponieważ to Bóg, a nie człowiek decyduje o tym co ma się wydarzyć, w jakiej kolejności i w jakim czasie. Przeczytajmy zatem dalej co się stało z uzdrowionym człowiekiem: Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszy

14 A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. 15 I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę. 16 Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu. Inni powiedzieli: Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki? I powstało wśród nich rozdwojenie. 17 Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: A ty, co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy? Odpowiedział: To prorok. 18 Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał, 19 i wypytywali się ich w słowach: Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi? 20 Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym. 21 Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie. 22 Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. 23 Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: Ma swoje lata, jego samego zapytajcie! 24 Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem. 25 Na to odpowiedział: Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę. 26 Rzekli więc do niego: Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy? 27 Odpowiedział im: Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami? 28 Wówczas go zelżyli i rzekli: Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza. 29 My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi. 30 Na to odpowiedział im ów człowiek: W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. 31 Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. 32 Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. 33 Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić. 34 Na to dali mu taką odpowiedź: Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać? I precz go wyrzucili.

Mamy tutaj wiele ciekawych momentów. Przyprowadzono człowieka, który zaświadcza o swoim uzdrowieniu przed faryzeuszami. Mówi kto go uzdrowił i jak to uczynił. Mimo to, faryzeuszom nie mieściło się to w głowie. Jak człowiek który mógłby pochodzić od Boga i otworzył oczy ślepcowi, mógłby uzdrawiać w szabat? Mieli tak mocno wyryte prawo w swoich głowach, że ich serca było tak samo ślepe jak człowiek, który do nie dawna był niewidomy. Co jest pozytywne w tych wersetach, to to ze faryzeusze mimo tego kim byli i jak obnosili się ze swoją wiarą, nie uwierzyli ślepcowi na słowo. Zawołano świadków którzy mieli potwierdzić lub zaprzeczyć temu co głosił ten człowiek. Jest to o tyle istotne, ponieważ dziś kiedy mamy do czynienia z głoszeniem podobnych cudów lub znaków, które dokonują się w Afryce lub w dżungli Ameryki Południowej, nikt tego nie bada, nikt tego nie sprawdza. Ludzie wierzą ludziom na słowo o kilkudziesięciu zmartwychwstałych, o ludziach którym odrastają kończyny, którym przywracany jest wzrok lub możliwość chodzenia. Czytamy dalej o tym, że rodzice bojąc się wykluczenia z synagogi, mimo pewnie swojej radości z tego że ich syn widzi, ze ujrzał ich pierwszy raz w życiu, że do tej pory słyszał tylko ich głos, a teraz może ich zobaczyć. Mimo to bali się układów gdzie religia i miejsce w społeczności ludzi uznających się za osoby wierzące jest ważniejsze niż radość z tego że ich syn został uzdrowiony. Gdy zapytali go po raz kolejny, człowiek który był niewidomy a przejrzał kolejny raz zaświadczył o swoim uzdrowieniu przez Jezusa. Zapytał ich nawet czy nie chcą zostać uczniami Jezusa.

Wtedy odpowiedzieli mu:

34 Na to dali mu taką odpowiedź: Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać? I precz go wyrzucili.

Nie potrafili mu nic odpowiedzieć. Nie potrafili nic znaleźć przeciwko Jezusowi poza szabatem, w który jak wiemy zakazuje się wszelkiej pracy. Dalej czytamy że Jezus usłyszał o tym ze faryzeusze wyrzucili tego człowieka precz.

Spotkał wiec go i zapytał:

35 Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego? 36 On odpowiedział: A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył? 37 Rzekł do niego Jezus: Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie. 38 On zaś odpowiedział: Wierzę, Panie! i oddał Mu pokłon.

Jezus zadaje proste pytanie – „Czy ty wierzysz w Syna człowieczego?” Zauważmy co odpowiada ten człowiek.

  • On nie mówi – Tak wierzę
  • On nie mówi – Panie, a który z nich to on?
  • On nie mówi – Panie tak, cały czas za nim czekam aż przyjdzie.

On kompletnie nie wie kim jest i kim mogła być ta osoba. Z tego tekstu możemy wyczytać że ślepy człowiek nie był wierzący, co najwyżej był człowiekiem, który został wychowany w tradycji Prawa Mojżeszowego i mógł być człowiekiem skruszonego serca. Nic poza tym. Jest to dla nas, o tyle istotna informacja ponieważ świadczy o tym, że człowiek nie musi być wierzący, aby został uzdrowiony przez Boga. Inny obraz – czy człowiek opętany ma wiarę? Czy umarły wskrzeszony z martwych, trup – ma wiarę? – Otóż nie ma. Jest to całkowicie sprzeczna interpretacja i zrozumienie tekstu ze zrozumieniem ludzi, którzy uważają że uzdrowienie człowieka zależy od jego wiary. Głosić taką naukę jest okrucieństwem, ponieważ mając w zborze osobę kaleką, która porusza się na wózku, albo osobę niewidomą, czy też osobę z jakąś inna straszną chorobą, winą za brak uzdrowienia obarcza się tą właśnie chorą osobę. Że albo to problem małej wiary tej osoby, albo grzechu lub grzeszności. Jest to tego samego rodzaju zachowanie jakie cechowało faryzeuszy, którzy odprawili uzdrowionego człowieka słowami:

35. Na to dali mu taką odpowiedź: Cały urodziłeś się w grzechach

Uzdrowienie jest zależne tylko i wyłącznie od woli Boga. Zauważcie pierwszy werset:

1. Przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka,

On się przechadzał. Ten człowiek za nim nie czekał, nie wołał go. Jezus sam zdecydował że podejdzie i przywróci ślepemu wzrok. Bóg ma prawo zrobić i robić co mu się podoba. Musimy o tym pamiętać, że to on, a nie my podejmuje decyzje.

Czytając dalej:

39 Jezus rzekł: Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi. 40 Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: Czyż i my jesteśmy niewidomi? 41 Jezus powiedział do nich: Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.

Celem Jezusa nie było potępienie ludzi, lecz zbawienie, jednak ocalenie jednych wiąże się tak naprawdę z potępieniem drugich. Niewidzący To ci ludzie, którzy wiedzą, że są pogrążeni w duchowej ciemności. ci, którzy widzą Tu Chrystus mówi z ironią o tych, którzy myślą, że żyją w światłości, a jest zupełnie odwrotnie

40 Czy my także jesteśmy niewidomi?

Ironicznie pytają Chrystusa całkowicie nie rozumiejąc Jego nauki. Jezus odnalazł niewidomego człowieka w miejscu publicznym, tam, gdzie faryzeuszów nie było i nie słyszeli, co mówił. Grzech cały czas na nich ciążył i był to szczególnie grzech niewiary w to, że On jest Mesjaszem i Synem Bożym. Gdyby faryzeusze wiedzieli, że są zgubieni, i gdyby domagali się duchowego światła, nie byliby już winni grzechu niewiary. Jednak oni, zadowolenia z życia w „światłości”, która wbrew ich mniemaniu była ciemnością, nadal odrzucali wiarę w Chrystusa i wciąż tkwili w swoim grzechu. Tak więc podsumowując dzisiejsze rozważanie, mamy tutaj do czynienia z człowiekiem który był niewidomy, a po uzdrowieniu przez Chrystusa zaczął znowu widzieć. Nie tylko widzieć pod względem czysto ludzkim, ale także przestał chodzić w ciemności ponieważ uwierzył w Syna Człowieczego. Postawa samego niewidomego, który odzyskał wzrok przed faryzeuszami napawa nas optymizmem, ale też daje nam otuchy. Nie było dla niego ważne to czy wykluczą jego czy jego matkę, czy jego ojca ze społeczności ludzi uważających się za wierzących. W tym przypadku, ten człowiek postawił nie siebie, nie swoją rodzinę ani nikogo innego na pierwszym miejscu, tylko samego Jezusa. Nie było dla niego ważny czy to był szabat czy nie. Został uzdrowiony. A efektem uzdrowienia było właśnie uwierzenie. Piękne w tym rozdziale jest przedstawienie opieki Bożej nad nami, oraz Jego sprawiedliwości nad nami. Nie musimy się panicznie bać tego że będziemy ponosić konsekwencje grzechów naszych ojców, tak jak Żydzi, nie musimy się zamartwiać i popadać w depresję, że nasza wiara jest niewystarczająca, albo że jesteśmy na tyle grzeszni że Bóg nas ciągle doświadcza, lub w ogóle nie zwraca na nas uwagi. Nasza wiary nigdy nie będzie tak silna jak być powinna, a nasza grzeszność nigdy nie zniknie tutaj na ziemi. Nie ma takiej możliwości abyśmy byli krystalicznymi chrześcijanami. Zatem nie zamartwiajmy się czymś co dotyczyło Starego Przymierza i fizycznego Izraela. My, chrześcijanie jesteśmy wykupieni przez krew Chrystusa na krzyżu i zapieczętowani pod Nowym Przymierzem. Żaden grzech naszego Ojca czy naszej Matki nie jest wstanie oddzielić nas od miłości Chrystusowej. Ufajmy Chrystusowi tak jak zaufał mu niewidomy, który pozwolił się dotknąć i uzdrowić, a Bóg swoją sprawiedliwością otoczy swój lud, aż do skończenia tego Świata.

(Pomoce: John MacArthur Komentarz do Nowego testamentu, Marcin Garbulski Sabatarianie)