Czy da się głosić prawdę i być w pokoju z tymi, którzy tej prawdy nie głoszą? Czy można mieć pokój, nawet współpracować z ludźmi którzy nie tylko są daleko od Boga, ale także Jemu uwłaczają?

Hbr 4, 12: Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

Baptyści w XX i XXIw nabawili się wielu kompleksów związanych z odczuciem bycia nieużywanymi przez Boga, przez Ducha Świętego. Widząc, że tam Duch działa, a u nas nie, wielu z nas albo doznała smutku i rozczarowania własną denominacja, albo tez zasnęło w kościelnej ławce, godząc się na wszelkie działania Ducha w innych miejscach. Jaka więc powinna być postawa prawdziwie wierzącego w XXI wieku?

Ef 6, 10: W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. 11: Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. 12: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. 13: Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. 14: Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, 15: a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. 16: W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. 17: Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże.

Ludzie którzy przyjęli Słowo, przyjęli Boga do swojego serca i nie mówią o Nim, nie głoszą Słowa wśród innych ludzi, zasnęli w swoim nawróceniu kilka, kilkanaście, a może kilkadziesiąt lat temu, wmawiając sobie ze wszystko jest w jak najlepszym porządku. Jednak co z działaniem Ducha Świętego? Często ludziom, którzy wyrażają się z wielkim szacunkiem i czcią wobec Ducha Świętego, zarzuca się brak serca, brak miłości, stawianie litery ponad Ducha, srogość wobec tych którzy inaczej „interpretują” działanie Ducha Świętego. Oskarża się o ciągłe potępianie i wyzywanie, ciągłe zwracanie uwagi ludziom którzy tak jak pisałem, inaczej odbierają działanie Ducha w XX i XXI w. Robią to osoby, które w swoim życiu kierują się polityczną poprawnością w relacjach miedzy kościołami, miedzy denominacjami, stawiając na szali prawdę.

Ew Jana 15,26-16, a Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem.

Nie da się być powołanym przez Boga, napełnionym Duchem Świętym i akceptować, że gdzieś indziej uwłacza się Temu, który nas powołał. Bluźnierstwo nie zostanie odpuszczone. Jak zatem mamy postępować, jaka powinna być nasza reakcja? Odpowiedz szalenie trudna dla ludzi niewierzących, a podobno bardzo prosta dla ludzi wierzących. Odpowiedź znajdziemy w Biblii, a precyzyjnie mówiąc w postawie Jezusa i Apostołów. Jezus głosił bezsprzeczną prawdę. Występował przeciwko tym którzy obrażali Boga Ojca, którzy negowali Jego posłannictwo. Wielokrotnie zwracał się do tych, którzy wykorzystywali imię Boga Ojca do manipulacji prostaczkami – plemię żmijowe. Dlaczego nie poszedł na kompromis w imię dobrych relacji, poprawności politycznej? Jezus może wydawać nam się wzorem nie do doścignięcia. Wiec co z Apostołami? Często czytamy w dziejach co im przyszło, z czy im przyszło się zmierzyć w momencie głoszenia prawdy. Prześladowani, chłostani, kamienowani, bici, obrażani. Przykład pierwszego męczennika Szczepana mówi wszystko.

Dz 7, 54: Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. 55: A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. 56: I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. 57: A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. 58: Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. 59: Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! 60: A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: Panie, nie poczytaj im tego grzechu! Po tych słowach skonał.

Czy nie można było jakoś w imię politycznej poprawności współpracować? Współpracować z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie? Czy nie można było jakoś się dogadać? Czy Apostołowie tolerowali układy w imię dobrych relacji, czy może wręcz przeciwnie? Czy nie raz przyszło im uciekać z powodu głoszenia prawdy? Są to postawy które mamy w Biblii. Dlaczego wiec nie naśladujemy gorliwości, sposobu w jaki broniona była prawda? Niektórzy z nas dzięki działaniu Ducha Świętego działają. Głoszą Chrystusa ukrzyżowanego, głoszą śmierć i zmartwychwstanie tak jak Apostołowie i tak jak Oni stawają w obronie swojego Pana. Stawają w obronie Boga Ojca, stawają w obronie Jego Syna Jezusa Chrystusa, stawają w obronie Ducha Świętego i Jego Świętego imienia, którym się dziś gardzi i wykorzystuje do działań manipulacyjnych. Jest to straszne co dziś dzieje się z Duchem Świętym. Doskonale wiemy jak ruch charyzmatyczny wykorzystuje Święte imię Tego który jest najświętszy. Przykre dla prawdziwie wierzącego jest to, ze inni bracia i inne siostry, którzy uważają się za prawdziwie wierzących nie robią absolutnie nic w perspektywie grzechu przeciwko Duchowi Świętemu w imię poprawności politycznej. Tych natomiast, którzy bronią, którzy głoszą prawdziwego Ducha, prawdziwe Jego działanie – prześladuje się, nazywa się szaleńcami, ludźmi bez miłości, ludźmi którzy szerzą podziały, którzy oskarżają, wyzywają etc. Jest to straszne, ze ludzie którzy występują w obronie dobrego imienia Ducha Świętego, są gardzeni przez swoich braci w imię dobrych relacji miedzy kościelnych. Obraża się nas i nasza działalność, ponieważ negujemy przejawy demoniczne jakie dziś pojawiły się w kościele. Bracia i siostry, gdzie w Biblii jest napisane o:

  1. Świętym śmiechu
  2. Przekleństwu pokoleniowym u osoby nawróconej?
  3. Demonie zamieszkującym w prawdziwie wierzącym?
  4. Padaniu w duchu
  5. Mówieniu bełkotem całkowicie sprzecznym z Dz.A 2
  6. Prowadzaniu się na smyczy i udawaniu zwierząt
  7. Błogosławieństwu finansowym w NT
  8. O tym, ze mamy być na tej Ziemi zdrowi i bogaci

Gdzie jest o tym mowa?

Nasza poprawność polityczna sprzedała prawdziwość naszej wiary. Sprzedaliśmy prawdziwe oblicze Ducha Świętego w imię wzajemnej relacji, wspólnych działań czy współpracy. Niestety, tymi którzy bronią dobrego imienia Ducha Świętego, gardzi się na każdym kroku zarzucając brak serca i miłości. Humanizm międzykościelny spowodował, że zamiast bronić prawdziwości działania Ducha Świętego i przejawów Jego działania, rozwodniliśmy się z szacunkiem dla Najwyższego, rozwodniliśmy się z czcią dla Niego, z uwielbieniem. Zasypiamy i czujemy się wygodnie w swoich ławach kościelnych, bez zawracania sobie głowy, bez jakiejkolwiek reakcji na uwłaczanie Duchowi Świętemu. Wmawiamy sobie że wszystko jest dobrze, ze może nasi bracia którzy bezczeszczą dobre imię Ducha Świętego, tylko troszkę się pogubili, gdzieś zapomnieli jaki był początek, zapomnieli kto ma być w centrum uwielbienia i kto ma być w centrum kościoła.

Rz 3, 21: Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. 22: Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: 23: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, 24: a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. 25: Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Chciał przez to okazać, że sprawiedliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej – za dni cierpliwości Bożej – wyrażała się 26: w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość, i [aby pokazać], że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, który wierzy w Jezusa.

Problem pojawia się natomiast w momencie zadania sobie pytania, czy to aby jeszcze nasi bracia i czy kiedykolwiek nimi byli?

Mt 7, 21: Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22: Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” 23: Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

Co w momencie kiedy odpowiedź na powyższe pytanie będzie brzmiała – Nie – ? Czy nadal będziesz żył bracie, siostro, w poprawności politycznej, czy może zaczniesz wreszcie robić to, do czego zostałeś powołany? Do głoszenia Jezusa ukrzyżowanego, do głoszenia Jego zmartwychwstania, ale także do bronienia dobrego imienia Ducha Świętego.