Za każdym razem, gdy dochodzi do konfrontacji z wyznawcą kościoła rzymskiego, zawsze słyszę takie słowa:

„Chodzę do kościoła dla Boga, nie dla księdza”

Jest to odpowiedź, na pytanie które często zadaję podawając fakty – czy to historczyne związane z KRK, czy o bieżące wydarzenia o jakich się słyszy.

Zadziwiające jest to, że ludzie którzy masowo pobiegli na film „Kler”, tak naprawdę dalej tkwią w tym, co sami krytykują. Film „Kler” obejrzało ponad 4 miliony widzów. Padł rekord oglądalności. Jest to zadziwiające, że w kraju takim jak Polska, ostatnim obok Włoch bastionie katolicyzmu (ponad 90% katolików), 4 miliony ludzi idzie i ogląda film, który atakuje ich wiarę. Być może nie wiarę, ale pasterzy którzy tych ludzi prowadzą. Jak to jest możliwe, że ludzie widząc na ekranach to co widzieli, nadal każdej niedzieli idą do budynku zwanego „kościołem” i słuchają tych, których tak bardzo krytykują? Jak to jest możliwe, że ludzie przyjmują w domach na kolędzie tych, których samych by nie zostawili ze swoimi dziećmi? Jak to jest możliwe?

Jak to jest możliwe, że po obejrzeniu innego filmu „Tajemnica Filomeny”, ludzie dalej idą do kościoła i ufają tym ludziom? Jak to jest możliwe, że słuchając non stop kolejnych afer na tle seksualnym, gdzie poszkodowanymi są dzieci, chłopcy wykorzystywani przez kler, nadal udajemy się do budynku zwanego kościołem i klękamy przed człowiekiem, który wkłada do naszych ust kawałek wafelka? Jak to jest możliwe, że słyszymy o aferach pedofilskich, wiemy o romansach z kobietami, wiemy o bogaceniu się – nadal idziemy, i nadal oddajemy się tym ludziom wmawiając sobie:

„Nie idę tam dla księdza, ale dla Boga”

Jak to jest możliwe, że ludzie znający historię kościoła katolickiego w Irlandii, gdzie siostry zakonne pochowały w szambie ponad 800 dzieci, nadal chodzą do tego budynku? Jak to jest możliwe, że siostry które handlowały niemowlętami i sprzedawały je do USA, wcześniej odbierając je biologicznym matkom, a wiemy o tym z prasy i doniesień medialnych – nadal idziemy do miejsca zwanego „kościołem” i mówimy:

„Nie idę tam dla księdza, ale dla Boga”

Pytanie jakie się nasuwa jest dość proste, i każdy katolik powinien je sobie zadać prędzej czy później:

„Jak to jest, że idąc do instytucji oskarżonej o

  • Pedofilię

  • Nadmierne Bogacenie się

  • Łamanie ustanowień kapłańskich (kobiety na boku)

  • Handlowanie dziećmi

  • Mordowanie dzieci

  • Kłamanie i wykręcanie prawdy ewangelii

nie zastanawiamy się, czy oby ta instytucja na pewno przekazuje nam prawdziwy obraz Boga?”

Mówiąc precyzyjnie – jeżeli ktoś mnie okłamał 99 razy, skrzywdził moje dziecko, żąda ode mnie pieniędzy (mimo iż wie, że sam nie posiadam wiele), łamie postanowienia, którym miał być wierny, mordował i sprzedawał dzieci dla korzyści majątkowej – jaką mam pewność, że ta osoba, ta instytucja przekaże mu prawdę o Bogu? Czy mogę takiej instytucji, czy osobie ufać w tak ważnej dla mnie sprawie, jakim jest ZBAWIENIE?

Czy mogę sobie pozwolić, aż na takie ryzyko?

Biblia mówi jasno o tych ludziach. Czytamy o tym w 2 Liście do Koryntian:

Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, podstępnymi pracownikami, którzy przybierają postać apostołów Chrystusa.

O kim jest tutaj mowa? O ludziach, którzy udawają wyznawców Chrystusa – precyzyjnie – tych, którzy zwą się nawet apostołami. Są oni PRACOWNIKAMI, podstępnymi, którzy wykorzystują wizerunek Chrystusa dla własnych celów. Mowa tutaj właśnie o klerze katolickim, którzy pod przykrywką wiary – realizują własne, ziemskie cele polegające na zaspokajaniu ciała i pychy życia.

Co jednak Biblia nam mówi o tych, którzy nie są wierni w jednym?

Kto jest wierny w najmniejszym, i w wielkim jest wierny, a kto w najmniejszym jest niesprawiedliwy, i w wielkim jest niesprawiedliwy.
Ewangelia Łukasza 16,10

Ludzie, którzy nie są wierni w sprawach doczesnych, takich jak mamona. Takich jak popęd seksualny. Nie mogą być wierni w sprawach duchowych! O tym każdy katolik powinien wiedzieć. Nie można ufać komuś, kto nasze zaufanie każdego dnia nadszarpuje. Nie można klękać przed kimś, wyznawać swoje grzechy i prosić o wybaczenie, jeżeli po drugiej stronie siedzi, sodomita, złodziej i chciwiec.