W drugim rozdziale Ewangelii Jana dowiadujemy się, że Jezus udał się ze swoja matką i uczniami na wesele do Kany Galilejskiej gdzie dokonuje cudu. Woda zamienia się w wino. Jezus dokonuje cudu, a świadkami są Ci którzy wiedzieli wcześnie czym były napełnione bukłaki. Była tam zwykła woda. W tym samym rozdziale mamy jeszcze jedną bardzo ważną historię z udziałem Jezusa, Syna Bożego oraz Apostołów. W religijnym świecie, widzimy jak ludzie wierzący w różne bóstwa, udają się przynajmniej raz w roku do świętego miejsca aby pomodlić się, pewnie gdzieniegdzie złożyć ofiarę, dziękować za poprzedni rok i prosić o kolejny – lepszy. Widzimy to w Islamie, gdzie muzułmanie odbywają podróż do Mekki. Widzimy to także w momencie, kiedy duże grupy młodych ludzi udają się w pielgrzymkę np. do Częstochowy. Człowiek od zawsze potrzebował miejsca, miejsca namacalnego, które będzie miało dla niego wydźwięk miejsca nadnaturalnego, gdzie modły, starania, zażalenia, prośby, mają większą moc niż te odmawiane w domu, sam na sam z Bogiem. W rozdziale drugim czytamy o tym, że w czasie pobytu Jezusa w Jerozolimie odbywała się tam właśnie Pascha.

Czytamy o tym w 13 wersecie:

(13) A gdy się zbliżała Pascha żydowska, udał się Jezus do Jerozolimy.

Świątynia była miejscem wysławiania Boga Jahwe i składania mu ofiar. Raz w roku każdy żydowski mężczyzna miał obowiązek wyruszyć do Świątyni Jerozolimskiej w celu złożenia ofiary (często zabierał ze sobą całą rodzinę). Przełożonym Świątyni był arcykapłan, a personel stanowili kapłani i lewici, odbywający służbę według podziału na zmiany. Budynek Świątyni składał się z kilku pomieszczeń: najpierw był przedsionek, dalej główne pomieszczenie (Miejsce Święte, ze stołem na chleby pokładne, świecznikami i złotym ołtarzem kadzielnym, a za nim Miejsce Najświętsze. Miejsce Najświętszym („Święte Świętych”), które było odseparowane od reszty świątyni specjalną zasłoną, za którą nie wolno było nikomu wchodzić oprócz arcykapłana o ściśle określonym czasie

Podsumowując: Świątynia była miejscem wysławiania Boga Jahwe i składania mu ofiar. Jezus udał się do świątyni na święto Paschy żydowskiej. Wszystko odbywało się w następujący sposób: Żydzi wybierali baranka i świętowali Paschę. Baranka zabijano między godziną 15:00 a 18:00 tego wieczoru, którego odbywała się uczta. Sama Pascha natomiast upamiętniała wyjście Żydów z Egiptu, kiedy to żydowskie domy, których drzwi były opryskane krwią baranka, ominął anioł śmierci. Coroczna podróż do Jerozolimy na święto Paschy było normalnym zwyczajem każdego pobożnego Żyda, który ukończył 12 rok życia. Żydowscy pielgrzymi zbierali się w Jerozolimie w okazji największych żydowskich świąt. Więc Syn Boży wybrał się do świątyni swojego Ojca – miejsca gdzie miał być wysławiany Jego Ojciec Zobaczmy co zastał:

(14) I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy. (15) I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał, (16) a do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska. (17) Wtedy uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano: Żarliwość o dom twój pożera mnie.

Wyobraźcie sobie pewną sytuację. Najlepiej sobie ją zobrazować w taki sposób. Często motywem przewodnim filmów dla nastolatków jest Prywatka urządzana pod nie obecność rodziców. Dom który jest dobrze prowadzony, zadbany, czysty, nagle z dnia na dzień staje się miejsce gdzie na ścianach pojawiają się wymiociny, a na podłodze walają się butelki i puszki po piwie. Rodzice na moment wyjechali zostawiając swoje dziecko samo w domu. Zostawiając je samo ufając, że po powrocie stan ich domu będzie taki sam jak przed ich wyjazdem. Co się okazuje wracają i dom jest do remontu. Wyobraź sobie, że wracasz do domu, do mieszkania, w które wpakowałeś wszystkie środki finansowe. Najlepsze lampy, najlepsza farba na ścianach i panele na podłodze. Wracasz i wszystko jest w ruinie. Wyobraź sobie co byś w tym momencie czuł? Jest to Ci potrzebne, abyś chociaż w minimalnym stopniu poczuł, to co Chrystus, Syn Boga widząc to co widząc – co ludzie zrobili z Jego świątynią.

(14) I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy.

W czasie Paschy do Jerozolimy schodzili się wierni z całego Izraela i całego cesarstwa rzymskiego. Wielu z nich przybywało z bardzo daleka, więc zabieranie ze sobą zwierząt przeznaczonych na ofiarę było dla nich bardzo kłopotliwe Sprzedawcy widząc okazję usłużenia takim ludziom i spodziewając się dużego zarobku podczas Paschy, ustawiali się na zewnętrznych dziedzińcach świątyni i tam sprzedawali zwierzęta podróżnym Natomiast Ci którzy wymieniali pieniądze, byli potrzebni z uwagi na podatek świątynny. Płacił go każdy mężczyzna, który ukończył 20 lat i sumiennie przestrzegał Prawa. Podatek musiał być uiszczany w walucie żydowskiej lub w szeklach z Tyru – ponieważ te monety zawierały srebro wysokiej próby. Ci którzy przybywali do Jerozolimy z zagranicy, musieli więc wymienić pieniądze na takie, którymi można było zapłacić podatek. Kupcy dokonujący wymiany waluty narzucali wielkie marżę, Wykorzystywali okazję jaką był okres świąteczny, w którym do Jerozolimy ściągały tłumy przybyszów, do osiągnięcia potężnych zysków – dlatego też Jezus nazwał to „Jaskinią zdzierców” w Mt 21:13.

Religia więc straciła swój sens i stała się materialistyczna. Religia stała się dla pewnych grup źródłem do zarabiania pieniędzy. Zrobili sobie z Boga maszynkę dzięki której można zarobić i zgarnąć potężne zyski. Bóg był tylko tłem – tłem które było potrzebne, dla osiągnięcia zysków – w tym przypadku – zysków finansowych. Bóg może być dziś dla ludzi także maszynką – wręcz legendą dzięki której można osiągnąć profity.

1. Czasami finansowe – sprzedając różne figurki, obrazy, podobizny ludzi, których inni ludzie obwołali świętymi. Można także zarobić na sprzedaży świętej wody ze strumyka, przy którym podobno ukazał się anioł. Można zarobić na miejscach parkingowych, na wycieczkach – można dziś zrobić całą otoczkę, całą machinę finansową, której tłem legendą będzie Bóg. To dziś dostrzegamy w świecie.

2. Widzimy także inne zyski – zyski polegające na czerpaniu korzyści – finansowej, ale także zyski które pozwalają na zaspokojenie pychy człowieka. Bycie docenianym, bycie kimś na wzór pośrednika między Bogiem a ludźmi. Widzieć w oczach ludzi szacunek. To są zyski, którymi karmią się ludzie, którzy szukają własnej chwały, a w tle legenda o Bogu. Widzimy to szczególnie w przypadku ludzi, którzy wykorzystują pod przykrywką wspólnoty wyznaniowej – imię Boga Żywego. Czy to w świecie czy w kościele – zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że Bóg będzie tylko dodatkiem do naszej prywatnej służby. Będzie kimś dzięki komu możemy zarobić i zaspokoić swoje braki – zaspokoić w nieodpowiedni sposób. Zastanawiam się – dlaczego Jezus nie podszedł… i w duchu miłości nie zaczął z tymi ludźmi rozmawiać? Dlaczego nie podszedł i zapytał: „Słuchajcie, czy nie możecie z tym przejść tam dalej, o tam, za tym płotem”? Przecież Ci ludzie mogli mieć rodziny na utrzymaniu… dzieci.

Dlaczego zachował się w taki, a nie inny sposób? Odpowiedź jest prosta. Bóg podchodzi z miłością do ludzi którzy go szukają, do ludzi którzy przestrzegają Jego Prawa, do ludzi którzy nie szukają własnej chwały ale chwały Tego który powinien być wywyższony i uwielbiony na każdym kroku.

Pewnie bardzie liberalni chrześcijanie woleliby ominąć ten fragment:

(15) I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał,

Niestety – nie da się. Nie da się ominąć tego wersetu. Kiedy świętość Boża oraz uwielbienie Go stało się stawką, Jezus podjął szybką i gwałtowną decyzję. Nie wiem czy widzicie, ale tutaj jest użyte słowo: „Wszystkich” Jezus nie oszczędził nikogo. Oznacza to że wypędził nie tylko ludzi, ale także zwierzęta Działał stanowczo i zdecydowanie. Nie może być tolerancji w przypadku czerpania korzyści z uwielbienia wobec Boga. Korzyści finansowej i korzyści własnego uwielbienia.

Był kiedyś pewien człowiek. Nazywał się Nehemiasz. Zostawił on, Perski, wysoce rozwinięty dwór królewski i przybył do miasta, które dopiero zaczęto odbudowywać, w którym dużo było jeszcze chaosu. Zaczął więc odbudowywać miasto. Nehemiasz, człowiek czynu, zdołał rozbudzić nadzieję w przygnębionym narodzie i dał mu zarówno duchowe, jak i praktyczne przywództwo, aby mógł on wypełnić trudne zadanie w obliczu zagorzałej opozycji. Był również człowiekiem modlitwy, do końca zawierzającym Bogu, skutecznym w działaniu. Za jego panowania, życie religijne Żydów uległo odnowieniu. Gdy Nehemiasz przyjechał do Jerozolimy, dokładnie przyjrzał się murom, które okazały się być w opłakanym stanie. Sporządził więc plan ich odbudowy. Wszyscy mieszkańcy żwawo zabrali się do pracy. Sam Nehemiasz zaś zajmował się nadzorowaniem prac na poszczególnych odcinkach murów. Możemy zauważyć, że każde swoje działanie poprzedzał on modlitwą i prośbą o pomoc Boga. Dobrze wiedział, że bez Jego pomocy nie przyjechałby do Jeruzalemu i nie rozpocząłby odbudowy murów. Dzięki pomocy Bożej mur został ukończony już po 52 dniach! Przypuszcza się, że mur Jerozolimy w tamtych czasach miał długość ok. 5 km. Nehemiasz odbudował świątynie w Jerozolimie, łącznie z murami i powrócił do władcy perskiego…. Po jakimś czasie, powrócił do Jeruzalemu aby zobaczyć jak się rzeczy mają. Odbudował świątynie, miasto, mury. Lud ma swoje miejsce. Nagle wszystko wróciło do normy dzięki ogromnej pomocy ze strony Boga żywego. Więc wraca ten Nehemiasz i pierwsze co widzi to: Że komnaty gdzie znajdował się: sprzęt Domu Bożego, ofiary z pokarmów i kadzidło, są zajęte przez kogoś innego a cały sprzęt usunięty – jako nie potrzebny, zawadzający. Uczynił to Eliaszib na korzyść Tobiasza. Kontakty między ludzkie były ważniejsze niż to co jest ważne dla Boga. Relacja między ludzka wyparła relację z Bogiem.

Nehemiasz się wzburzył i jak czytamy w ostatnim rozdziale:

(8) oburzyło mnie to bardzo, więc kazałem wyrzucić wszystkie sprzęty domowe Tobiasza z komnaty,

Czytamy także że lewitom i śpiewakom nie dawano ich części więc pouciekali do swoich posiadłości. Poza tym stwierdził, że nie przestrzegano sabatu. W Judei wytłaczano w sabat wino w tłoczniach i zwożono snopy, nakładając je na osły, a także wino, winogrona, figi i wszelkie inne ciężary, Do tego: stwierdził, że niektórzy Judejczycy poślubiali kobiety aszdodyckie, ammonickie i moabickie.

(24) Z ich dzieci połowa mówiła po aszdodycku, czy innym językiem tych ludów, lecz nie umieli już mówić po żydowsku.

Myślicie że Nehemiasz przyjechał i zaczął ludzi w błagalnym tonie prosić aby przestali robić to czy tamto? Ci ludzie doskonale wiedzieli, że robią źle. Robili wszystko w imię lepszych relacji i układów między ludzkich lub większych korzyści finansowych z Bogiem w tle który stał się dla nich legendą.

Co zrobił Nehemiasz?

(25) Więc gromiłem ich i przeklinałem, niektórych z nich biłem, targałem za włosy i zaklinałem na Boga

Nie było tolerancji dla grzechu. Nie było układów. Nie było ważne czy znam tego czy tamtego. Czy mojego przyjaciela syn zarabia w szabat, czy może w domu nie mówi się już po żydowsku ale w języku innego plemienia. Dziś gdybyśmy twardo – równie twardo jak Nehemiasz stawiali Prawo Boga ponad relacjami i ponad układami między ludźmi, nie raz moglibyśmy usłyszeć – że brak nam serca, miłości lub że stawiamy Prawo ponad miłość. Równie dobrze możemy samemu Synowi Bożemu postawić taki zarzut, że w momencie wyrzucania kupców ze świątyni, brak w Nim było miłości i tolerancji.

nie róbcie” – lub „przestańcie robić” – jest to forma trybu rozkazującego użyta także w oryginale greckim. Jezus nie prosił – On wymagał zaprzestania takich praktyk w domu Jego Ojca. Mamy tutaj także słowa Jezusa które w dosłowny sposób pokazują relację i boskości Jezusa. Jezus kończy swoją wypowiedź cytując psalm Dawidowy:

(17) Wtedy uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano: Żarliwość o dom twój pożera mnie.

Jest to cytat z psalmu 69. Mówi on wprost Jezus nie będzie tolerował braku czci w stosunku do Boga. Dziś wiemy, że Bóg nie mieszka w budowlach wykonanych ludzkimi rękoma, ale w ciele człowieka. To ciało jest świątynią w której zamieszkuje Duch Święty. Jednak obraz pozostaje. Obraz ptactwa, owiec, wołów, pieniędzy. Dziś w życiu chrześcijanina, nie musimy już składać ofiar czy płacić podatku. Świątynia się zmieniła. Ale czy oby na pewno, ta świątynia nie zawiera w sobie pewnego obrazu ptactwa, pewnego obrazu wołów, czy pewnego lub dosłownego obraz pieniądza? Dziś także świątynia zamieszkiwana przez Boga, może być plugawiona przez człowieka. Dlatego podczas popełniania grzechu zasmucamy Ducha Świętego który w nas zamieszkuje. Świątynia się zmieniła, ale grzech na ziemi pozostał. Jezus pokazuje nam, że nie ma tolerancji dla grzechu, nie ma tolerancji w przypadku szyderstwa z Jego Ojca. Nie ma żadnych czynników zewnętrznych które mogą usprawiedliwiać pobłażanie dla grzechu, czy to związki między ludźmi czy wspólny interes. Nehemiasz czy sam Jezus, w takich przypadkach działali zdecydowanie. Pamiętajmy że nasze ciało jest świątynią w której zamieszkuje Duch Święty. Róbmy wszystko aby w naszych świątyniach nie było miejsca dla plugastwa. W momencie nawrócenia, Jezus przyszedł do Ciebie – do miejsca ogarniętego grzechem i śmiercią… i zrobił z niego świątynie dla zamieszkania przez Ducha Świętego.

Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży w was mieszka?

Pierwszy List św. Pawła do Koryntian 3:16

Pamiętajmy o tym, za każdym razem gdy przychodzi nam, zmierzyć się z grzechem.

(źródła: Biblia Warszawska, Komentarz do Nowego Testamentu J.MacArthur, Wikipedia.pl)