Czy pycha może poprowadzić człowieka do absurdu? Myślę, że tak. Nie raz mieliśmy tego przykład. Czy to w świecie czy w murach kościelnych, wszędzie można spotkać ludzi którzy z pragnienia zaspokojenia swoich ambicji – zrobią wszystko aby być „szczęśliwymi”. Ostatnio usłyszałem pewien wywiad, z człowiekiem który opuścił (chwała Bogu) społeczność charyzmatyczną.

Niestety nie było to podyktowane nowonarodzeniem, czy też zdaniem sobie sprawy ze swojej grzeszności, błędnej nauki głoszonej w charyzmatycznym kulcie – nic tych rzeczy.

Ów człowiek wyszedł ponieważ rzekomo „otrzymał osobiste proroctwo”, jakoby w przyszłości miał przemawiać do tysięcy ludzi razem ze swoją żoną. Usłyszał że będzie liderem, kimś kogo pewnie ludzie będą słuchać, a w konsekwencji podziwiać. Nauka o uwalnianiu chrześcijan z mocy demonicznej w nim pozostała. Niestety doszło do tego rzekome osobiste objawienie w postaci proroctwa usłyszanego od drugiej osoby, jak i od kobiety która głosi „proroctwa” na kolejne zbliżające się lata.

Co natomiast mówi o tym Biblia. Co mówi na temat pychy, nauczania przez kobiety czy demonach w ludziach nowonarodzonych?

Pycha:

Grzech na ich ustach: to słowo ich warg. Niech spęta ich własna pycha, za złorzeczenia i kłamstwa, które rozgłaszają. Ks Psalmów 59,13

Człowieka poniża jego pycha, pokorny zdobędzie uznanie. Ks Przysłów 29,23

Nauczanie przez kobiety:

Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. 1Tym2, 11-12

Demony w ludziach wierzących:

Szukam i nie potrafię odszukać fragmentu mówiącego o tym, ze w człowieku wierzącym może zamieszkiwać demon. Jest to anty Biblijna teza godząca w ofiarę naszego Pana Jezusa Chrystusa na krzyżu. Mamy za to niezliczona ilości fragmentów mówiących o stanie człowieka po nowonarodzeniu:

Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 1Kor 3:16

Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia List do Rzymian 8,1

Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. 2Kor 5,17

Niestety w momencie kiedy nasza pycha, która jest podparta poza Biblijnym nauczaniem zaczyna nami rządzić a demony w nas siedzące odżywają się – wtedy mamy do czynienia z tym co widzimy. Osoba, wypowiadająca się w owym wywiadzie twierdzi, że będzie przemawiała do tysięcy ludzi razem ze swoja żoną. Do tego powołał ja Pan w rzekomych indywidualnych proroctwach. Ciekawym jest, że zaraz mówi o konieczności wyganiania z siebie demonów. Każdego dnia wygania z siebie demony (l.mnoga).

Jak więc ktoś, wydający się być szczerą osobą, oddaną Bogu, chcąca pełnić Jego wole, może przemawiać do tysięcy, mając w sobie niezliczoną ilość demonów? Jak osoba którą kierują demony, może mówić innym chrześcijanom co mają czynić? Otóż można. Mamy całą rzesze, lawinę pseudo proroków i nauczycieli rodem z Ameryki Północnej, którzy swoje nauczania wzięli wprost od demonów z szatanem na czele. Taka jest niestety prawda. Cały ustrój charyzmatyczny jest zbudowany na ludziach którzy prowadzą innych na zatracenie zgodnie z fragmentem:

To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną. Ew Mateusza 15,14

Ślepych popycha zaspokojenie swoich potrzeb, zwrócenie na siebie uwagi, bycia docenianym, głaskanym. Liderów popycha samorealizacja, pycha, bycie w centrum ludzi którzy ich uwielbiają.

Te dwie grupy wzajemnie się uzupełniają.

Jest zapotrzebowanie więc jest i popyt. Konferencje, na których w centrum jest stawiany człowiek i jego samorealizacja przy pomocy (wykorzystaniu) Ducha Świętego, prowadzą do takich właśnie dewiacji. Ludzie pragnący bycia kimś więcej niż skruszonym sługą Bożym, zaczynają stawiając swoje ambicje ponad wszystko.

Tego nas uczą ruchy charyzmatyczne, które niosą w sobie naukę o szczęśliwości, bogactwie, życiu bez stresu i chorób. Produktem tego nauczania są ludzie, którzy ku zaspokojeniu własnego ego wydawają zatrute owoce i są duchowo martwi.

Oceniamy ludzi ze świata mówiąc – zagłuszają swoje sumienie.

Ludzie którzy posiadają na swoich kontach miliardy, wspierają instytucje dobroczynne, inicjatywy, domy dziecka, domy samotnych matek, przekazują miliony na dokarmianie. Takim ludziom – o ile nie są wierzący – potrafimy wprost powiedzieć, że czynią to wszystko tylko i wyłącznie dla własnej pychy i zyskania uznania wśród innych ludzi.

Po to aby zaspokoić swojego wyniosłe ego. Po to aby kolejny raz poczuli się tymi lepszymi. To samo mamy w kościołach, gdzie ludzie znaleźli się aby realizować samych siebie, a nie pomagać innym. Są po to aby zrobić karierę, być w centrum, tam gdzie ego zostaje zaspokojone. Czasami próbuje sie także wepchnąć kogoś miedzy mury kościele po to, aby zrobil karierę. Może to być członek rodziny, ktoś powiązany ze środowiskiem promującym. Po co? Po to, aby w przyszłości czerpać z tego profity:

Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Mt 20,20-23

Niestety często tak bywa, że osoby z takimi przekonaniami i podejściem w pełnieniu swojej służby wśród członków kościoła, z biegiem czasu odpadają od społeczności a w konsekwencji od Boga. Nie ma jednak tutaj mowy o utracalnosci zbawienia. Nie może być mowy o stracie, ponieważ tacy fałszywi nauczyciele i prorocy nie byli zbawieni. Kościół nigdy nie był i nie będzie miejscem dla ludzi chcących zbić swój osobisty kapitał zawodowy na Bogu – na ludziach którzy w niego wierzą.

Pomijając już Szymona Maga i chęć kupienia mocy Ducha Świętego za pieniądze – cieleśni zawsze zabiegali i zabiegać będą o chwałę i uwielbienie innych ludzi, nawet kosztem Boga i chwały jaka Jemu się należy. W kościele nie ma miejsca dla karierowiczów. Nie ma miejsca dla wykrzywiających Pismo i mówią ludziom to co chcą usłyszeć, byle tylko widzieć w oczach wiernych uwielbienie dla siebie samego. Niestety ślepi przewodnicy prowadza ślepych.

Nie da się przekonać ślepych Duchowo do przejrzenia, jeżeli ich jedyną potrzebą jest ktoś, kto będzie im mówił miłe słowa. W taki właśnie sposób w kościele mamy karierowiczów i fałszywych nauczycieli prowadzących ślepych na zatracenie.