W momencie gdy w rodzinie pojawia się nowy członek, zawsze pada to samo pytanie: „Kiedy chrzest?” Mamy przeświadczenie ponieważ tak zostaliśmy wychowani, że chrzest naszego dziecka jest elementem bez którego nie można uznać (w skrajnych przypadkach) drugiego człowieka (dziecka) za… człowieka. Jest to dość skrajne i odważne stwierdzenie. Jednak widząc nie raz reakcję starszego pokolenia na decyzję rodziców, o nie decydowaniu za swojej dziecko o życiowej drodze, widać pewne zakłopotanie w oczach, oburzenie czy pogardę dla samych rodziców, a kończąc na dziecku.

Chrzest u katolików ma wiele wymiarów:

  • Chrzest zbawia – jeżeli niemowlę nie zostanie ochrzczone, a umrze w skutek powikłań poporodowych – nie zostanie zbawione
  • Chrzest „daje” minimum czyściec – jest przekonanie, że chrzest poza   zbawieniem, daje grzesznikowi minimum czyściec, jako miejsce gdzie znajdzie się po śmierci
  • Chrzest włącza w rodzinę duchową – w momencie gdy dziecko zostaje ochrzczone pada pewna fraza: „Byłeś poganinem, stałeś się chrześcijaninem”
  • Chrzest otwiera komorę na dobre uczynki (???) – w momencie przyjęcia chrztu przez niemowlę, ma ono zdolność do czynienia dobrych uczynków i gromadzenia ich w specjalnej komorze

Poza tymi „bardzo teologicznymi” wywodami, trzeba pamiętać jeszcze o jednej rzeczy: Społeczność

Żyjemy w kraju, gdzie przeciętny Kowalski jest osobą ochrzczoną. Katolików w Polsce jest ok 35mln tj jakieś 93% społeczeństwa. Z czego wg różnych danych prawie połowa to osoby niewierzące, a ponad 50% nie jest osobami praktykującymi. Po co więc chrzcić dziecko, jeżeli rodzice nie wierzą ani w instytucję kościelną, ani w to co robią? Są dwa powody:

1. Co powiedzą ludzie – presja społeczna jest ogromna. Jak to będzie wyglądało na wsi lub w mniejszym mieście, jeżeli moje dziecko nie zostanie ochrzczone.

2. Nie zaszkodzi – jest to tradycja. Mój dziad tak robił, potem ojciec ze mną, więc i ja muszę. Bez większego zastanowienia NARZUCAMY naszemu dziecku drogę jaką ma kroczyć i ZAPISUJEMY do kościoła, którego ono nie wybrało

Jak chrzest niemowląt tłumaczą katoliccy „teologowie”?

Otóż powołują się na dwa fragmenty biblijne. Oba znajdują się w Dziejach Apostolskich:

(14) Przysłuchiwała się też pewna bogobojna niewiasta, imieniem Lidia, z miasta Tiatyry, sprzedawczyni purpury, której Pan otworzył serce, tak iż się skłaniała do tego, co Paweł mówił. (15) A gdy została ochrzczona, także i dom jej , prosiła, mówiąc: Skoroście mnie uznali za wierną Panu, wstąpcie do domu mego i zamieszkajcie. I wymogła to na nas. Dz 16,14-15

(30) i wyprowadziwszy ich na zewnątrz, rzekł: Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony? (31) A oni rzekli: Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. (32) I głosili Słowo Pańskie jemu i wszystkim, którzy byli w jego domu. (33) Tejże godziny w nocy zabrał ich ze sobą, obmył ich rany, i zaraz został ochrzczony on i wszyscy jego domownicy. (34) I wprowadził ich do swego domu, zastawił stół i weselił się wraz z całym swoim domem, że uwierzył w Boga. Dz 16, 30-34

Zanim odwołamy się do zrozumienia czym tak naprawdę jest chrzest, warto odnieść się do twierdzeń „teologów” katolickich, jakoby dwa powyższe wersety świadczyły o… chrzcie niemowląt. Gdy czytamy pierwszy fragment, mamy napisane, że sprzedawczyni purpury została uznana za WIERNĄ i została ochrzczona. Także jej DOM. W tym momencie można odczytać pewną niebiblijną praktykę (czytając tekst dosłownie), że wiara Lidii wystarczyła, aby jej cały dom został ochrzczony czyt. przyjął wiarę w Pana czyli się nawrócił. Nie jest to oczywiście prawdą, ponieważ wiara i uwierzenie jest indywidualną sprawą każdego człowieka z osobna. Nie ma możliwości aby ktoś wierzył za kogoś. W ten tekst wpisuje się także nauczanie: „dom jej” – czyli wszyscy domownicy (przyjęli wiarę w Pana Jezusa) łącznie z niemowlętami (nadinterpretacja). Nie ma tutaj wzmianki o tym, aby w tym domu były niemowlęta. Ale nawet gdyby tak było, niemożność uwierzenia dyskwalifikuje je w „podejściu” do chrztu.

W drugim przypadku mamy to samo. Czyli pewną nadinterpretację. Jest napisane:

Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom .”

Wg „teologów” katolickich, znowu mamy sytuację, że wiara jednego człowieka wystarczyła aby ochrzcić i przyjąć wiarę w Pana Jezusa przez cały jego dom. Zapomina się o pewnych bardzo ważnych słowach tutaj:

  1. Uwierz w Pana Jezusa – bez tego nie ma chrztu (w.31)
  2. Głoszono Słowo Pańskie wszystkim jego domownikom (w.32)
  3. Został ochrzczony on i jego domownicy (w.33)

Z tego można odczytać, że najpierw trzeba komuś wyłożyć Słowo Boże, po czym ta osoba (po uwierzeniu w Pana Jezusa) zostaje ochrzczona. Niemowlę niestety nie jest wstanie sprostać warunkowi koniecznemu, czyli nie jest wstanie UWIERZYĆ.

Co o chrzcie mówi nam Biblia?

Jest szereg fragmentów, mówiących o kolejności jaka powinna zostać zachowana. Czyli najpierw wiara, potem chrzest. Czytamy o tym w:

(16) Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Ew Marka 16,16

(12) Lecz kiedy uwierzyli Filipowi, który nauczał o królestwie Bożym oraz o imieniu Jezusa Chrystusa, zarówno mężczyźni, jak i kobiety przyjmowali chrzest. Dz.A 8:12

(13) Uwierzył również sam Szymon, a kiedy przyjął chrzest, towarzyszył wszędzie Filipowi i zdumiewał się bardzo na widok dokonywanych cudów i znaków. Dz.A 8:13

(8) Przełożony synagogi, Kryspus, uwierzył w Pana z całym swym domem, wielu też słuchaczy korynckich uwierzyło i przyjmowało wiarę i chrzest Dz.A 18:8

(5) Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest List do Efezjan 4:5

Wszystkie te fragmenty wskazują jasno na pewną kolejność. Najpierw wiara, potem chrzest. Kościół katolicki odwraca tę kolejność czyniąc, najpierw chrzest, potem wiara. W ten sposób mamy prawie 50% ludzi deklarujących się jako osoby niewierzące, ochrzczone w KRK. W ten sposób, chrzest sprowadza się do zwykłego uczynku który nic nie znaczy. Uczynku rodziców za dziecko, które nie jest niczego świadome. W oczach Boga, takich chrzest nic nie znaczy, ponieważ nie wynika on z niczego. Ani z wiary osoby chrzczonej ani z upamiętania.

Chrzest jest zarezerwowany tylko i wyłącznie dla osób świadomych własnych decyzji.