Niesprawiedliwość jest czymś co jest wpisane w losy świata. Świat nie jest i niegdy będzie miejsce sprawiedliwości i równości. Nie można domagać się od świata dobroci, ponieważ on tej dobroci nie zna. On jej nie chce znać, ani poznać.
Czasami w momentach złych informacji które do nas docierają pytamy – dlaczego tak się dzieje? Dlaczego jest tyle zła? Czy można temu jakoś zaradzić?
Podobne pytania stawiają ludzie ze świata. Ale tylko podobne. Chrześcijanin wie, że podstawą zła i niesprawiedliwość jest grzech. To świadomy upadek człowieka, przez wybór zła i opowiedzenia się po stronie zła.
Świat jednak zadaje inne pytanie. Nie pyta – co można zrobić, aby zaradzić danej sytuacji. Pyta – gdzie był Bóg?

Tego typu pytania zadawaja ludzie, którzy sami
są twórcami zła i dają temu złu przyzwolenie.
Patrząc np na dzisiejsze organizacje feministyczne, domagają się one wolności wyboru, czyli mordowania dzieci. Kuriozum w tym przypadku jest moment zapytania ich o karanie dzieci. Jest tutaj totalny sprzeciw odnośnie wymierzania kar dzieciom.

Tak samo jest w przypadku adopcji dzieci. Środowiska złe kierujące się grzechem, wolą zabijać dzieci niż pozwolić im żyć w domach dziecka. Z drugiej strony wykazują się ogromną „miłościa” w przypadku przekazywania tych dzieci w ręce sodomitów – dwóch ojców zboczeńców.

Do tego prowadzi pytanie: Gdzie był Bóg?

Warto przypomnieć już z Księgi Rodzaju gdzie był Bóg. Jak wiemy z pierwszych wersetów Big stworzył Niebo i Ziemię, słońce i księżyc, gwiazdy, zwierzęta i wszelką roślinność.
I był moment gdy pojawił się człowiek.

 26  Potem Bóg powiedział: Uczyńmy człowieka na nasz obraz według naszego podobieństwa; niech panuje nad rybami morskimi i ptactwem niebieskim, nad bydłem i całą ziemią oraz nad wszelkimi zwierzętami pełzającymi, które pełzają po ziemi.
27  Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boga go stworzył; stworzył ich mężczyzną i kobietą.
28  I Bóg błogosławił im. Potem Bóg powiedział do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebieskim, i nad wszelkimi zwierzętami, które poruszają się po ziemi.
29  I Bóg powiedział: Oto dałem wam wszelkie rośliny wydające z siebie nasienie, które są na powierzchni całej ziemi, i wszelkie drzewo mające owoc drzewa, wydające z siebie nasienie – będą one dla was pokarmem.
30  I wszelkim zwierzętom ziemi, i wszelkiemu ptactwu niebieskiemu, i wszystkiemu, co pełza po ziemi i ma w sobie życie, pokarmem będą wszelkie rośliny zielone. I tak się stało.
31  I Bóg widział wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre. I nastał wieczór i poranek, dzień szósty.

Bóg przekazał w ręce człowieka wszystko to co uczynił. Wszelkie rośliny, zwierzęta aby człowiek nad nimi panował. Nakazał też aby człowiek się rozradzal i zapełnił ziemię. Wszystko to co było człowiekowi potrzebne do życia, do funkcjonowania i przetrwania Bóg mu dał.
Dał mu to za darmo. Nie oczekiwał niczego w zamian.

Taką sytuację można przyrównać do ilustracji gdzie dostajemy dom od znajomego. Abyśmy się nim zajeli. Możemy jeść, pić, spać w nim, brać prysznic. Wszystkie rachunki mamy zapłacone. Mamy jedynie przebywać w domu właściciela i cieszyć się życiem.
Jednak ten właściciel miał do nas jedną małą prośbę. Prosił aby nie dotykać jednej rzeczy jaką do niego należy. Zasądził w swoim ogrodzie piękne drzewo z pięknymi jabłkami wiszącymi na gałęziach.
Macie pełne lodówki jedzenia, pełne barki picia. Wszystkie rachunki zapłacone. O nic się nie martw, tylko proszę – nie dotykaj mojego drzewa.
Nawet nie musisz go przycinać, nawet nie musisz go podlewać, nie musisz go nawozić. Nie musisz kompletnie nic robic. Poprostu zostaw moje drzewo i żyj tym co ci dałem.
Co jednak robi człowiek?
Człowiek nie szanuje gospodarza, który dał mu wszystko i prosił tyko o jedną rzecz.
Zrywa jabłko z drzewa, mimo iż ma cały sad innych jabłoni i wszelkiego innego owocu.

Zrobiła to Ewa, żona Adama która Bóg mu dał. W tym momencie pojawia się Bóg i pyta mężczyznę dlaczego to zrobiłeś? Co on odpowiada? Nie bierze odpowiedzialności za swoją kobietę, tylko wydaje ją i mówi że to jej wina.
Nawet stara się powiedzieć – To przez kobietę, która TY mi dałeś.
Szuka usprawiedliwiania i nawet wskazuje gospodarza winnego całego zajścia mówiąc – TY mi ją dałeś.

Jak wiemy oboje zostają wypędzeni z raju, ale zanim to się stało Bóg powiedział:

Do kobiety powiedział: Wielce pomnożę twoje cierpienia i twoje poczęcia, w bólu będziesz rodzić dzieci. Twoje pragnienie będzie ku twemu mężowi, a on będzie nad tobą panować.
17  Do Adama zaś powiedział: Ponieważ usłuchałeś głosu swojej żony i zjadłeś z drzewa, o którym ci przykazałem, mówiąc: Nie będziesz z niego jadł – przeklęta będzie ziemia z twego powodu, w trudzie będziesz z niej spożywać po wszystkie dni twego życia.
18  Ona będzie ci rodzić ciernie i oset i będziesz spożywał rośliny polne.
19  W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo jesteś prochem i w proch się obrócisz.

Można zapytać : Gdzie był Bóg?
Dlaczego nie powstrzymał Ewę i Adama?

Człowiek świadomie wybiera zło i za każdym razem od samego początku istnienia świata obwinia Boga za każdą niesprawiedliwość i zło jakie doświadcza w życiu.

TY mi ją dałeś – to TWOJA wina
Tak dziś mówi świat. Ocenia Boga nie przyznając się do własnej grzeszności. Człowiek jest zły, nie jest prawy.
Ale dobry, prawy i sprawiedliwy jest Bóg. To On dba o swoje dzieci, które są mu posłuszne. Posłuszne we wszystkim. Posłuszne w Jego prawie i oddawania Jemu chwały.

Bóg od początku chciał dla człowieka dobrze. Dał mu wszystko co sam stworzył.
My, dzieci Boże mamy obiecane mieszkanie w domu Ojca przez naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Jest to obietnica, która nigdy nie zostanie zerwana czy niespełniona. Tam znów będzie sprawiedliwość i dobroć. Nie będzie łez i zmartwienia. Nie będzie zła i niegodziwości.
Będzie pokój i miłość. Będzie ta sprawiedliwość, która sami utraciliśmy na własne życzenie od samego początku powstania świata.