Kiedy czytamy Nowy Testament, bardzo często w wielu miejscach pojawia się słowo – miłość.

Niejednokrotnie czytaliśmy że miłość jest najważniejsza. Ważniejsza od wiary czy nadziei. To miłość przetrwa, podczas gdy inne rzeczy się wypełnią i zostaną zaspokojone.

Nic więc dziwnego, że miłość odgrywa tak wielką rolę w życiu człowieka.

Któż z nas nie chce być kochanym? Okazywanie komuś uczucia jest wyrażaniem miłości na różne sposoby. W formie gestów, miłych słów czy podarunków. Wszystko to ma pokazać jak bardzo kochamy drugiego człowieka.

Podobną miarę możemy przyłożyć do miłości Bóg – człowiek.

Staramy się zrozumieć miłość Bożą do nas. Jednak któż z nas ofiaruje własne dziecko za drugiego człowieka? Gorzej. Któż z nas ofiaruje swoje dziecko za największego wroga? Największego grzesznika? Taka jest właśnie miłość Boża do nas.

Widzimy to od samego początku stworzenia Świata, gdy Bóg ofiarowuje pierwszym ludziom wszystko czego potrzebowali. Dał im pod władanie wszystkie zwierzęta, ziemię. Dalej z miłości Bóg postanowił ocalić garstkę ludzi przed potopem. Niejednokrotnie ocalił swój lud spod jarzma wroga.

Boża miłość jest czymś niewyobrażalnym, przewyższającym jakąkolwiek miłość męża do żony, czy rodziców do dzieci.

Żyjemy dziś w XXIw. Słowo „miłość” dziś ma różnorakie zastosowanie.

Jednak jaka powinna być miłość, lub z czym nie można wiązać miłości.

List do Rzymian w 12 rozdziale i 9 wersecie mówi nam jak powinniśmy postępować:

(9) Miłość niech będzie nieobłudna. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego.

Miłość nie może być obłudą.

Nie może być tak, że starasz się być dobrym chrześcijaninem zakładając na pokaz maskę dobrego nauczyciela czy brata, jednocześnie będąc złym mężem czy ojcem.

Obłuda to udawanie czegoś lub kogoś kim się nie jest. To mówienie komuś o grzechu, jednocześnie popełniając go na każdym kroku.

Wiele obłudy dziś widzimy szczególnie w polityce. Nie ma tam miłości. Jest tylko i wyłączeni pokazywanie się z lepszej strony, od strony przeciwnej, mimo iż popełnia się te same błędy, z taką samą obłudą.

Ale czym może być obłuda w miłości?

Albo czy miłość – ta prawdziwa – może być obłudna?

Otóż nie.

Ciężko dziś stwierdzić co jest prawdziwą miłością i jak ma wyglądać prawdziwa miłość.

Żyjąc w tych czasach, miłością nazywa się związki homoseksualne, czy adopcję dzieci przez takie pary. Miłością też możemy nazwać mylnie tolerancję, czy w pewnych przypadkach równouprawnienie.

Dziwi fakt, że wśród chrześcijan często pojawia się wyraz „miłość” w każdym sporze doktrynalnym. W każdym momencie wskazuje się na miłość, zamiast wskazywać na prawdę zawartą w Biblii.

Robimy często to samo co świat. Przymykamy oczy na zło, kosztem relacji i tolerancji zrozumienia – w tym przypadku Słowa Bożego – w inny sposób niż my sami rozumiemy.

Staramy się często tłumaczyć, że może być wiele różnych tłumaczeń danego wersetu i przez to nie powinniśmy oceniać, czy ktoś ma rację czy też nie.

Ciekawe, że potrafimy to stosować w kierunku do katolików, natomiast już do protestantów innych denominacji czy ludzi z naszego kościoła już nie.

(9) Miłość niech będzie nieobłudna. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego.

Mamy jasno napisane że mamy się brzydzić złem.

Nie może być więc naszego przyzwolenia na zło, które często jest ubrane jak cukierek – w kolorowy papierek. Takie punkty jak adopcja dzieci przez związki homoseksualne, nie są dobrem, nie są miłością – są grzechem.

Nie inaczej jest z aborcją. Aborcja dziś nie jest prawem wyboru, prawem do wolności, prawem do realizowania samego siebie. Aborcja jest morderstwem na zlecenie, którego dokonujemy z pełną świadomością.

Dlatego też dziwi, że często dziś wiele osób deklarujących nowonarodzenie, są za prawem wyboru. Są za morderstwem.

Czy nie jest to ta miłość zwana tolerancją, która tak naprawę jest obłudą? O której pisze Paweł Apostoł?

Miłością jest dziś akceptacją odmienności, wspieranie innych religii, dążenie do manifestacji odmienności. Jeżeli każda z tych odmienności jest przeciwna Słowu Bożemu, to nie jest to miłość o której mówi Biblia.

Ostatnio czytałem, że para homoseksualistów adaptowała trójkę dzieci.

Tata i drugi tata stali się rodziną dla trójki dzieci.

Ale czym jest rodzina w ujęciu Biblijnym?

Jest to związek kobiety i mężczyzny.

Mężczyzna nie może urodzić dziecka. Ze związku dwóch mężczyzn nie pojawi się dziecko, choćby nie wiem jak bardzo chciano.

Dziś wiele kościołów podawających się za chrześcijańskie, toleruje w swojej społeczności osoby homoseksualne, szczycą się tym że są środowiskami otartymi.

(9) Miłość niech będzie nieobłudna. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego.

Czego więc mamy się trzymać? Co jest na końcu tego wersetu?

Mamy trzymać się dobrego. Jednak każdy z powyższych przykładów można nazwać czymś dobrym. Zatem co jest wyznacznikiem pojęcia co jest dobre a czym mamy się brzydzić.

To Słowo Boże.

Ono nam mówi, co jest grzechem a co jest miłe w oczach Pana.

Jeżeli Biblia nazywa grzech grzechem, to nie możemy dziś twierdzić że czasy się zmieniły, lub że potrzeba zmiękczenia tonu.

Jest napisane w Słowie Bożym

„Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia.” IV Księga Mojżeszowa 23.19

„Ja od początku zwiastowałem to, co będzie, i z dawna to, co jeszcze się nie stało. Ja wypowiadam swój zamysł, i spełnia się on, i dokonuję wszystkiego, czego chcę… jak powiedziałem, tak to wykonuję, jak postanowiłem, tak to czynię” (Izajasza 46.10-11)

Bóg nie zmienia swojego zdania i postrzegania grzechu. Jeżeli coś zostało zapisane jako grzech, to nim jest i nie ma tutaj zmiany.

Niestety z biegiem czasu, widzimy że – czy w świecie, czy w kościołach chrześcijańskich wdziera się nauka o miłości, która tak naprawdę miłością nie jest.

Miłość jest określona w Słowie Bożym i nie jest ona, ani tolerancją ani przyzwoleniem na grzech.

Miłością jest Słowo Boże i przekaz jaki Ojciec nam dał przez swoich proroków, apostołów, oraz w postaci swojego Syna – Jezusa Chrystusa.