„Moje życie, mój wybór.”

Takie słowa często padają z ust nastolatków. Padają często w okresie buntu, gdy młody człowiek zdaje sobie sprawę o własnej decyzyjność. O tym, że może sam o sobie decydować. Może wyjść z domu o której chce i wrócić do niego o której chce. Może spotkać się ze znajomymi. Wyjechać z nimi w góry lub nad morze. Nie musi nikogo pytać o zdanie. Magiczna bariera 18 lat, staje się dla młodego człowieka barierą wymarzoną. Mogę legalnie pić alkohol, mogę legalnie palić papierosy, mogę legalnie oglądać pornografię. Wszystko zgodnie z prawem, legalnie i bez ukrywania się.

Sami pewnie kiedyś tacy byliśmy. Moment wchodzenia w wiek dorosły, kojarzyliśmy z wolnością. Jak to powiedział pewien klasyk:

„Róbta co chceta”

Ale razem z tą wolnością pojawia się także to czego nie lubimy. Coś co nas uwiera. To odpowiedzialność. Odpowiedzialność prawna za własne czyny. Już nie możemy zasłonić się młodym wiekiem i prosić rodziców o pomoc. Każdy zły czyn jaki zrobimy, będzie sądzony i to my – a nie nikt inny – będzie sądzony.

Często jesteśmy świadkami, gdy ktoś robi coś złego. Widzimy działania, które naruszają prawo. Jesteśmy świadkami czynów karanych takich jak złodziejstwo np w zakładach pracy. Widzimy także złe czyny w relacjach małżeńskich, gdy jeden małżonek zdradza drugiego. Widzimy także złe czyny w wymowie, gdy jeden człowiek odnosi się w sposób niegodny, do drugiego człowieka.

Często jesteśmy świadkami.

Często także, jesteśmy świadkami pewnych wydarzeń, także we własnych wspólnotach. Widzimy jak brat lub siostra, postępują niegodnie, wbrew nauczaniu Słowa Bożego, a mimo to zastanawiamy się czy powinniśmy zwrócić jej czy jemu uwagę. Uważamy, że to może popsuć naszą relację. Że takie zwrócenie uwagi, może spotkać się z atakiem. Z zakończeniem przyjaźni na której nam zależy. W Liście do Efezjan, Paweł daje nam odpowiedz co powinniśmy robić w takich sytuacjach:

8 Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! 9 Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. 10 Badajcie, co jest miłe Panu. 11 I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]! 12 O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. 13 Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. 14Dlatego się mówi:
Zbudź się, o śpiący,
i powstań z martwych,
a zajaśnieje ci Chrystus.

List do Efezjan 5, 8-14

Paweł piszę do nas – że kiedyś i my postępowaliśmy tak jak postępuje świat. Byliśmy w ciemności. Co to oznacza być w ciemności? To znaczy, że żyliśmy życiem grzesznika, z pełną świadomością bycia osobami złymi, którzy ten fakt albo skrywają głęboko w sercu, albo nie boją się ujawnić przed światem tym kim są i jakimi są ludźmi. Jakimi wartościami się kierują. Tacy byliśmy. Często zdanie kogoś, kto zwrócił nam uwagę mieliśmy tak naprawdę gdzieś. Nie interesowało nas to. Jednak dzięki łasce Boga, staliśmy się dziećmi światłości. Zostaliśmy wykupieni. Zostało nam darowane życie, mimo iż na nie, nie zasługiwaliśmy.

Tym co nas teraz odróżnia zgodnie z tymi wersetami jest wszelka prawość i sprawiedliwość i prawda. Mamy być osobami prawnymi, tak aby świat nie mógł nam niczego zarzucić. Mamy być sprawiedliwi, tak aby nasza sprawiedliwość była przykładem dla świata, ale także aby nasza sprawiedliwosci powodowała w sercach ludzi nieprawych niepokój i zastanowienie się, czy oby na pewno to co robimy nie spotka się z karą.
I na końcu – mamy zawsze mówić prawdę. Nie możemy być świadectwem kłamstwa.
Mamy badać, to co podoba się naszemu Panu. Mamy wykonywać Jego polecenia i żyć zgodnie z Jego nauczaniem płynącym z Jego Słowa.

Mamy nie wikłać się w żadne bezowocne czyny ciemności. Mamy nie tracić czasu, na coś co może nas prowadzić do grzechu. A za tem, jeżeli mamy się nie wikłać w grzech i czyny które prowadzą do grzechu, co mamy czynić?
Mamy piętnować. Mamy zwracać uwagę. Mamy mówić rzeczy, ktore nie koniecznie będą się podobać bratu lub siostrze, czy osobie ze świata. Tych ze świata mamy piętnować. W jakim celu? W celu nawrócenia. W celu zdania sobie sprawy z własnej grzeszności. W celu upadnieciu na kolana i proszenia Pana o przebaczenie. W celu proszenia Pana o okazanie łaski zbawienia.

Mamy napisane w 13 wersecie:

Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem.

Mamy nie bać się zwracać uwagę. Mamy zwiastować ludziom ewangelie i uświadamiać ich o grzeszności.

Pamiętam jak pewnej siostrze, zwróciłem uwagę, że jest zwolenniczką „Czarnego protestu” gdzie kobiety domagały się swobodniejszego dostępu do możliwości przeprowadzenia aborcji.
Wiedziałem, że zwrócenie jej uwagi może zakończyć naszą relację. Byłem w pełni świadom, że w momencie powiedzenia prawdy, spotkam się z atakiem i koniec końców – nasza relacja się zakończy. Tak też było. Usłyszałem wiele gorzkich słów, za napomnienie jakie udzieliłem. Oczywiście jest człowiekowi przykro, jednak nie można przymykać oka na wspólnotę i braci oraz siostry, a piętnować świat wywyższając siebie samego, czy swój kościół, czy swoją denominację.

Jeżeli ktoś przewini, to musi się to spotkać z napomnieniem.
Dlatego też na końcu w 14 wersecie Paweł piszę:

Zbudź się, o śpiący,
i powstań z martwych,
a zajaśnieje ci Chrystus.

To że komuś zwrócimy uwagę, nie czynimy tego z powodu własnego wywyższenia. Z powodu udowodnienia, że my mamy rację. Nie taką powinniśmy mieć motywację. Naszą motywacją jest uratowanie jak największej ilości grzeszników. Chcemy ich obudzić z tego snu zwanego grzechem, aby CHRYSTUS im zajaśniał. Zajaśniał ku wieczności, ku życiu wiecznemu. Krzyczymy i powinniśmy krzyczeć:
„Obudźcie sie, póki jest czas!”
Tego czasu zostało bardzo mało. Każdy kolejny dzień przybliża nas do przyjścia naszego Pana Jezusa Chrystusa. Nie bójmy się zwiastować ewangelii. Nie bójmy się napominać. Nie bójmy się zwracać uwagi, ponieważ nie robimy tego dla własnej chwały, ale robimy to z troski o dusze ludzi wybierających ciemność i sen w tej ciemności.

Panie prowadź nas i błogosław nam. Daj nam siłę i odwagę, abyśmy zgodnie z Twoją wolą, zwiastowali ewangelię każdemu człowiekowi, ku zbawieniu kazdego, kto Tobie zaufa.
Amen