Kto jest dziś bratem lub siostrą? Rozpatrywanie tego zagadnienia w aspekcie chrześcijaństwa może okazać się nie tak prostą sprawą, jaką może wydawać się na pierwszy rzut oka. W różnych środowiskach kulturowych, często spotyka się formę nazewnictwa kobiety lub mężczyzny, słowami siostra lub brat. Np. w środowisku osób czarnoskórych, często słyszymy słowo – bracie. Podmiotem i powodem dla którego nazywa się obce sobie osoby, bratem lub siostrą akurat w tym środowisku jest kolor skóry. Powodem nie jest ta sama wiara, czy wspólne zainteresowanie, ale kolor skóry.

Podobnie jest w chrześcijaństwie. Osoby które zwracają się do siebie bracie, siostro – mają także wspólny podmiot. Mają coś wspólnego co ich łączy i nie jest to zainteresowanie czy hobby. Osoby będące chrześcijanami zwracają się do siebie – bracie, siostro – natomiast formy pan lub pani nie są dziś spotykane – chociaż i z tym rożnie bywa.

Co zatem jest wspólnego dla ludzi, który nie łączy wspólne zainteresowanie czy kolor skóry? To wiara. To Bóg, stworzyciel świata. To Jezus Chrystus nasz zbawiciel. To Duch Święty nasz pocieszyciel. To żywe Słowo Boże. Jednak posiadanie w domu Biblii, czy regularne uczęszczanie na nabożeństwa czy grupę domową z urzędu czyni nas brata lub siostrę? Czy rzeczy materialne, czy uczynkowość świadczą o nas jako braciach i siostrach?

Odpowiedź znajdziemy w Słowie Bożym:

A  on im odpowiedział: Moją matką i  moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i  wypełniają je. Ewangelia Łukasza 8,21

Kto zatem może nazywać siebie nawzajem bratem lub siostrą? Osoby które słuchają Słowa Bożego i wypełniają je. Co to oznacza? Słuchanie Słowa Bożego, to bycie wiernym temu co jest napisane w Biblii pod natchnieniem Ducha Świętego. Dokładniej mówiąc – nie robienie niczego więcej, ani niczego mniej – czego oczekuje od nas Bóg. Czego oczekuje Bóg od swoich dzieci? Jakie obowiązki ma brat lub siostra w Chrystusie?

W Liście Judy mamy napisane:

Umiłowani, podejmując usilne starania, aby pisać wam o  wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i  zachęcić do walki o  wiarę raz przekazaną świętym. List Judy 1,3

Czego oczekuje Bóg od swoich dzieci? Obowiązkiem każdego chrześcijanina jest walka o wiarę raz przekazaną świętym. Co to oznacza? Mamy strzec własnej wiary, abyśmy nie popadali w grzech. Abyśmy nie byli zaprzeczeniem naszego świadectwa dla świata. Ale co jeszcze? Co jeszcze może oznaczać „Walka o wiarę”? To obowiązek każdego chrześcijanina, aby głosić niezmienione Słowo Boże wśród pogan. Aby Boże Słowo było słyszalne na każdym krańcu świata.

Często znając historię, chrześcijanie ginęli z powodu zwiastowania dobrej nowiny. To była cena walki, jaką odważyli się podjąć. Tak więc, obowiązkiem każdego chrześcijanina jest głoszenie Słowa Bożego, nawet ponosząc najwyższą cenę. W cywilizowanej Europie, często wytłumaczeniem dla nas braku głoszenia Słowa jest np.

  • – Brak odwagi
  • – Obawa przed odrzuceniem
  • – Obawa przed utratą pracy, czy w przypadku prywatnego przedsiębiorstwa obawa przed brakiem zleceń
  • – Obawa przed utratą relacji w świecie, ale i w kościele

Nie ma żadnego wytłumaczenia dla osoby, która uznaje siebie jako Dziecko Boże i tak o sobie myśli i mówi – aby nie głosiła ona Słowa Bożego.

W liście do Tymoteusza czytamy:

Głoś słowo Boże, nalegaj w  porę i nie w  porę, upominaj, strofuj i  zachęcaj ze wszelką cierpliwością i  nauką. 2 List do Tymoteusza 4,2

Jeżeli osoby, które mają się za chrześcijan nie podejmują walki o niezmienne Słowo, nie nalegają, nie upominają w imię relacji, nie strofują w imię tolerancji, nie zachęcają z powodu braku odwagi, to takie osoby nie mogą nazywać się Dziećmi Bożymi co oznacza, że wyrażenie brat/siostra mija się w tym przypadku z celem i jest wyrazem albo obłudy, albo tradycji jaka wkradła się do kościołów wśród pogan, którzy w nim przebywają.

Bez głoszenia Słowa, nie możemy stać się braćmi i siostrami, nie możemy nazywać się braćmi i siostrami, nie możemy nazywać się Dziećmi Bożymi, nie możemy w sposób godny i bez krzty kłamstwa mówić o sobie – brat lub siostra.