Już w przyszłym tygodniu wielu z nas zasiądzie przy wigilijnym stole ze swoimi najblizszymi. Będzie to czas wspólnego spotkania, rozmów, spożywania wigilijnych potraw.
Tak przebiegają święta. Na zjazdach rodzinnych i wolnym czasie, który poświęcamy rodzinie. Czas odpoczynku. I z tym nam się najbardziej kojarzą święta. Z czasem wolnym i spokojnym. Pewnie także z czasem, gdy najemy się do syta. Np karpiem, który w Polsce jest uznawany za podstawę wigilijnego stołu.

Tak jest w większości polskich rodzin.
Jednak czegoś tutaj brakuje. Brakuje tego, co jest najważniejsze w tych dniach.
John MacArthur ostatnio powiedział:

„Dziecko się narodziło, po to aby umrzeć. Jak to zrozumiesz, będziesz wiedział o co chodzi w świętach”

Jest to dość szokujące stwierdzenie, które całkowicie zderza nas z prawdą tego dnia. Dnia Bożego Narodzenia.
Święta to wspomnienie naszego Pana, który się narodził zgodnie z zapisem Ewangelii:

11  Dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan.

Ewangelia Łukasza 2,11

Dziecię się nam narodziło, które od samego początku swojego istnienia tutaj na ziemi, było skazane na śmierć. Śmierć męczeńską za wielu, którym Pan okazał łaskę zbawienia.

Czas Bożego Narodzenia jest czasem dla nas wesołym, ale i smutnym.

Na świat przychodzi w ciele człowieka Bóg, po to aby nas wyswobodzić z więzów grzechu. Narodził się nasz Zbawiciel. Będziemy wolni. Oczekiwany przez proroków – Jezus Chrystus, Lew z plemienia Judy. Jest to dla nas bardzo pocieszające, że wreszcie się doczekaliśmy. Że Bóg wszechmogący okazał nam łaskę. Zlitował się nad nami. Idzie odpuszczenie grzechów w Jezusie Chrystusie. Sami grzechu nie mogliśmy pokonać. Nie mogliśmy wypełnić nic w prawie, co powodowało, że stawaliśmy się godnymi bycia w wieczności z Bogiem. Nic. Absolutnie nic nie mogliśmy zrobić. W żaden sposób zarobić czy zasłużyć na zbawienie. Dlatego też, ten który przyszedł i narodził się z dziewicy, daje nam pewność zbawienia i przebywania w Jego chwale w domu Ojca.

Jest także smutna perspektywa tych narodzin.
Ten który nas wyswobodzi, to dziecię które jest owinięte w pieluszki, które matka ogrzewa własnym ciałem, to niewinne dzieci zostało nam dane, po to abyśmy Je zabili. Jest to szokująca wiadomość dla nas wszystkich. Ale taka jest prawda. Dziecię się nam narodziło z wyrokiem śmierci za winy… Nas samych. Niewinny, bezgrzeszny się narodził, po to aby wyswobodzić tych, którzy 30 lat później przybija Go do krzyża.

Taka jest prawda Bożego Narodzenia. Nie można widzieć tylko tej wesołej strony. Trzeba wiedzieć, że razem z momentem radości, pojawia się moment rozpaczy nad niewinnym i nad całym grzesznym światem, który na ten dar nie zasługiwał.
Aby prawidłowo zrozumieć sens świąt, musimy wiedzieć, że ten który przyszedł, przychodzi po to aby umrzeć za nas. Za lud swój. Za tych, którym Bóg okazał łaskę.

Czas oczekiwania, powinien być dla nas czasem zdawania sobie sprawy, jak cennym darem dla nas jest Chrystus i w jak beznadziejnej sytuacji byśmy byli bez Jego ofiary.
Warto się nad tym zastanowić i chwalić Pana za to, że dał swojego Syna, jedynaka, i oddał Go za nas, przelana została Jego krew za grzeszników, którymi jesteśmy. Dziękujemy Bogu za ten czas narodzin. Za spełnienie obietnicy danej prorokom. Jemu chwała i cześć. Amen