„Pycha kroczy przed upadkiem”

Znamy takie powiedzenie. Jest ono często przytaczane w kontekście ludzi, którzy mieli postawę pysznych, a w konsekwencji doprowadziło ich to do upadku.
Sami znając swoje życie, nie raz pewnie robiliśmy coś, co wynosiło nas ponad innych ludzi, lub coś co pokazywało nam i uświadamiało nas, że jesteśmy lepsi od innych.
Często w korporacjach tak jest. Jeden wyżej od drugiego. Wysokie stanowiska wywołują w nas uczucie bycia lepszymi, bycia ponad drugim człowiekiem, decydowaniem o drugim człowieku często wg własnego humoru, a nie oceny rzeczywistej pracownika. Jednak jak wiemy, właśnie na najwyższych stanowiskach często dochodzi do zmian i często ludzie, którzy byli gdzieś ponad nami, z dnia na dzień spadają z samego szczytu, na sam dół. Dlatego też np partie polityczne wygrywają wybory, ale przyjdzie moment gdzie te wybory przegrają. Nikt poza Bogiem, nie rządzi wiecznie. U każdego przychodzi moment końca.
Można powiedzieć, że w perspektywie Słowa Bożego, ludzie którzy mają wszystko, zapominają o Bogu. Zapominają o tym, że wszystko co mają, co posiadają, mają tylko dzięki Bogu i to co mamy, to co posiadamy należy do Boga.
Dawid, ten chłopiec który pokonał Goliata, znalazł w oczach Pana łaskę i Pan postawił go na czele Izraela. Dawid więc dzięki wsparciu Pana pobił wszystkich. Zawsze jednak pytał Pana, co ma zrobić. Czy ma walczyć czy nie. Jak czytamy:

23 Gdy Dawid radził się PANA, PAN odpowiedział: Nie ruszaj na nich, lecz obejdź ich z tyłu i uderz na nich od strony drzew morwowych.

24 A gdy usłyszysz odgłos KROKÓW dochodzących od wierzchołków drzew morwowych, wtedy wyruszysz, gdyż wtedy PAN
WYJDZIE przed tobą, aby pokonać wojska Filistynów.

2 Samuela 5,23-24

Tak więc Dawid przez cały czas, od samego początku gdy Pan wybrał go na króla Izreal, był poddany Panu i o każdy swój krok pytał Pana. Z wyjątkiem jednego.
Można powiedzieć, że posiadanie władzy powoduje w człowieku odczucie bezkarności. A tym bardziej w czasach królów, gdy jednym kiwnięciem palca, można kogoś skazać na śmierć. Pewnego dnia, po nieustającej fali zwycięstw Dawid przechadzał się po dachu swojego domu i coś ujrzał:

2  Pewnego dnia pod wieczór Dawid wstał z łoża i przechadzał się po dachu domu królewskiego. I zobaczył z dachu kąpiącą się kobietę, a kobieta była bardzo piękna.
3  I Dawid posłał, i zapytał o tękobietę. I powiedziano mu: Czy to nie Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chetyty?
4  Dawid wysłał więc po niąposłańców i wziął ją. A gdy przyszła do niego, położył się z nią, gdyż była oczyszczona od swojej nieczystości. Potem wróciła do swego domu.

2Samuela 11, 2-4

Dawid zawołał do siebie mężatkę. Żonę Uriasza. Zawołał do siebie kobietę, która należała do kogoś innego. Co gorsza, wiedział że była ona mężatka, a mimo to przywołał ją do siebie i spał z nią.
Co się dalej okazało, kobieta ta która miała na imię Betszeba zaszła w ciążę. Czyli zostało poczęte dziecko z nieprawego łoża w akcie grzechu, gdzie kobieta zamężna położyła się z królem Izraela do jednego łóżka i oddała się mu. Jednak to on po nią posłał, to on pierwszy zwrócił na nią uwagę i to on miał większe prawo decyzyjność w tym przypadku.

Król Izreala. Ten sam, który kilka wersetów wcześniej pytał Boga o kroki jakie miał poczynić. W tym jednak przypadku nie zapytał.
Jak czytamy w kolejnych wersetach Dawid przywołał męża Betszeba, Uriasza i nakazał mu aby spał we własnym domu. Było tak dwukrotnie jednak Uriasz tak nie uczynił. Więc postanowił w inny sposób rozwiązać problem, Dawid postanawia że:

 14 Następnego ranka Dawid napisał więc list do Joaba i wysłał go przez rękę Uriasza.
15  A w liście napisał tak: Postawcie Uriasza na czele najbardziej zaciętej bitwy, a potem odstąpcie od niego, aby został trafiony i zginął.

Uriasz niesie list. Nieświadomy że ma w nim wyrok śmierci na siebie samego. Joab uczynił tak jak rozkazał mu jego król. Efektem tego była śmierć Uriasza. Po tych wydarzeniach Dawid wziął Betszebe do siebie. I można powiedzieć, że wszystko dobrze się dla niego skończyło. Pojął kobietę, która mu się podobała, pozbył się jej męża i na dodatek będzie ojcem dziecka, które nosi w swoim łonie Betszeba.

Jednak Bóg w swojej miłości do nas jest sprawiedliwy. To właśnie owocem Bożej miłości jest Jego sprawiedliwość. Żaden zły czyn popełniony przez czlowieka nie ujdzie mu na sucho. Tak też było z Dawidem.
Jest napisane:

 26  A gdy żona Uriasza usłyszała, że jej mąż Uriasz umarł, zaczęła opłakiwać swego męża.
27  Kiedy żałoba przeminęła, Dawid posłał po nią i sprowadził ją do swego domu. Została jego żoną i urodziła mu syna. Lecz to, co zrobił Dawid, nie podobało się PANU.

Czyn ten nie był prawy. Dawid zachował się jak zachował i Pan zrobił to co zrobił. Czytamy że Pan posłał Natana z wiadomością dla Dawida:

 2  Bogaty miał bardzo dużo owiec i wołów.
3  A ubogi nie miał nic oprócz jednej małej owieczki, którą kupił i żywił. Wyrosła przy nim wraz z jego dziećmi, jadła jego chleb i piła z jego kubka, spała na jego łonie i była mu jak córka.
4  I przyszedł gość do tego bogatego, a jemu było żal wziąć ze swoich owiec albo ze swoich wołów, aby przyrządzić ucztę dla gościa, który do niego przyszedł. Wziął więc owieczkę tego ubogiego i przyrządził ją dla człowieka, który do niego przyszedł.

Dawid w tym momencie zapłonął gniewem i przyrzekł, że człowiek który to zrobił jest winny śmierci. Okazuje się, że to było właśnie o Dawidzie.

Dawid przyznał sıę przed Natanem, że popełnił nieprawość więc Natan mu odpowiedział:

Tak mówi PAN, Bóg Izraela: Ja cię namaściłem, abyś był królem nad Izraelem, i ja cię wybawiłem z rąk Saula;
8  Dałem ci dom twego pana i żony twego pana na twe łono, dałem ci dom Izraela i Judy, a gdyby tego było za mało, dałbym ci jeszcze więcej.
9  Dlaczego wzgardziłeś słowem PANA, czyniąc to zło w jego oczach? Zabiłeś mieczem Uriasza Chetytę, a jego żonę wziąłeś sobie za żonę, jego zaś zabiłeś mieczem synów Ammona.
10  Teraz więc miecz nigdy nie odstąpi od twojego domu, ponieważ wzgardziłeś mną i wziąłeś żonę Uriasza Chetytę, by była twoją żoną.
11  Tak mówi PAN: Oto wzbudzę przeciwko tobie nieszczęście z twego własnego domu, wezmę twoje żony sprzed twoich oczu i dam je twemu bliźniemu, a on położy się z twoimi żonami wobec tego słońca.
12  I chociaż ty uczyniłeś to potajemnie, ja jednak uczynię to przed całym Izraelem i przed słońcem.

Jednak Bóg przebaczył Dawidowi jego czyn i nie zabił go. Pozwolił Dawidowi żyć. Jednak ten czyn nie uszedł mu bezkarnie. Pan postanowił, że karą dla Dawida będzie zabicie dziecka, które da mu Betszeba:

14  Ponieważ jednak przez ten czyn dałeś wrogom PANA powód, by bluźnili, syn, który ci się urodził, na pewno umrze.
15  Potem Natan wrócił do swego domu. A PAN poraził dziecko, które żona Uriasza urodziła Dawidowi, i ciężko zachorowało.
16  Wtedy Dawid wstawił się u Boga za dzieckiem. I Dawid pościł, a gdy wrócił do siebie, leżał całą noc na ziemi.
17  I starsi jego domu przyszli do niego, aby go podnieść z ziemi. On jednak nie chciał i nie jadł z nimi chleba.
18  A siódmego dnia dziecko umarło. I słudzy Dawida bali się powiedzieć mu, że dziecko umarło. Mówili bowiem: Oto póki dziecko jeszcze żyło, mówiliśmy do niego, a on nie słuchał naszego głosu. Jak powiemy, że dziecko umarło, dopiero będzie się trapił.
19  Gdy jednak Dawid zobaczył, że jego słudzy szepcą między sobą, zrozumiał, że dziecko umarło. Dawid więc zapytał swoich sług: Czy dziecko umarło? Odpowiedzieli: Umarło.
20  Wtedy Dawid wstał z ziemi, umył się i namaścił, zmienił swoje szaty i wszedł do domu PANA, aby oddać mupokłon. Potem wrócił do swego domu i kazał przynieść posiłek, i położyli przed nim chleb, i jadł.
21  Jego słudzy zapytali go: Co znaczy to, co uczyniłeś? Póki dziecko jeszcze żyło, pościłeś i płakałeś, a gdy dziecko umarło, wstałeś i jadłeś chleb.
22  Odpowiedział: Póki dziecko jeszcze żyło, pościłem i płakałem. Mówiłem bowiem: Któż wie, może PAN zmiłuje się nade mną i dziecko będzie żyło.
23  Lecz teraz, gdy już umarło, dlaczego miałbym pościć? Czy mogę je przywrócić do życia? Ja pójdę do niego, ale ono do mnie nie wróci.
24  I Dawid pocieszał swoją żonę Batszebę. Wszedł do niej i położył się z nią. Potem urodziła syna, a on nadał mu imię Salomon. A PAN go umiłował

Czasami mamy wrażenie, że sięgamy chmur. Że możemy wszystko. Że mamy tyle pieniędzy, że nikt nie jest nam wstanie zagrozić. Że jak mówi przysłowie

„chwyciliśmy Pana Boga za nogi”.

Nic tego. Nawet króla Izreala, którego Pan wybrał i miłował, spotkała zasłużoną kara. Dziecko, które było owocem grzechu, zostało zabrane ojcu i matce, którzy zgrzeszyli, a ich grzechy doprowadził do zabójstwa niewinnego człowieka na polu bitwy.
Nikt kto postępuje wbrew Panu i wbrew Jego prawu, nie ostoi się od kary. Także i my sami. Często możemy doświadczać przykrych chwilę tutaj na zimie. Często z własnej winy. Z nieprzemyślanych decyzji, które były podyktowane grzechem. Często za to odpowiadamy tutaj na ziemi.

Jedynie Chrystus jest naszym przebłaganiem i uniknięciem kary po śmierci. To On nas zbawił dzięki swojej krwi i tylko dzięki Niemu, Bóg nam odpuszcza winy. To dzięki Jego łasce, sprawiedliwość i miłości zachowuje On nas przy sobie. Trzyma nas blisko Siebie. To jednak nie spowoduje, że upadniemy, że zgrzeszymy. Mimo to On nam przebaczył i dał nam największy dar jaki możemy sobie tylko wyobrazić. Życie wieczne z Nim, w Jego królestwie na wieki. Jemu chwała i cześć.