Oddwanie Bogu czci to obowiązek każdego chrześcijanina. Pragniemy na każdym kroku gloryfikować naszego stwórcę, naszego odkupiciela, naszego Pana. Wiemy dokładnie co czynić i jak oddawać Bogu chwałę. Przez modlitwę, przez uwielbienie, przez świadectwo.
Patrząc jednak na świat, widzimy oddawanie chwały obrazowi, który na imitować Boga. Oddaje się chwałę obrazom, posągom.
Wiemy że nie jest to zgodne ze Słowem Bożym i przykazaniem Bożym, które mówi:

4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.

Ksiega Wyjścia 20

Wiemy to i znamy to doskonale. Chrześcijanin nie oddaje chwały rzeczom materialnym wykonanym ręką ludzką.
Jednak znamy tłumaczenia, w tym przypadku katolików, kleru czy teologów katolickich, że człowiek nie oddaje chwały posągowi czy obrazowi, ale Bogu.
I oczywiście odrzucamy to świadomie, bo wiemy że łamie to przyjaźnie Boże o którym wspomnieliśmy wcześniej, jednak co w momencie, gdy obrazem naszego kultu, byłby dar od Boga? Coś co Bóg każe nam stworzyć? Jak mielibyśmy się wtedy zachowywać? Czy Bogu podobałby się wtedy oddwanie czcić czemuś, co sam nam dał?
Pytanie jest o tyle zasadne, ponieważ mamy wiele objawień Np w Licheniu mamy kamień ze stopami Marii, która rzekomo się tam objawiła. Ludzie chodzą, całują kamień, modlą się do niego, lub jak wolą – przy nim. Jest to obiekt kultu. Co więc w takim przypadku, gdy jakiś kościół głosi obiekt kultu stworzony przez Boga, lub świętego posłanego przez Boga?
Czy Biblia poza przykazaniem Bożym, daje nam odpowiedź w tej konkretnej sprawie?
Warto tutaj sięgnąć do historii, a konkretnie do Narodu Wybranego, i jego dziejów. Przypomnijmy sobie pewne wydarzenie z Księgi Liczb, gdzie Mojżesz na polecenie Pana uczynił pewien materialny obiekt:

Od góry Hor szli w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. 5 I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. 6Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. 7 Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem.

Ksiega Liczb 21

Pamietamy to, jak Pan wyprowadził Izrael z Egiptu i prowadził go do ziemi obiecanej? Lud zaczął narzekać na Pana. Pamiętamy jak jeszcze przed przejściem po morzu, zaczęto narzekać na Mojżesza i pojawiły się głosy, że lepiej było pod faraonem, niż żyć tutaj na pustyni. Lud ten cały czas szemrał. Uczynił sobie cielca ze złota. Cały czas był nieposłuszny Bogu. Zatem węże kąsały Izraelitów, a ci w końcu przyszli do Mojżesza przyznając się i wyznaje swój grzech, aby ten wstawił się za nimi u Pana. Czytamy dalej że:

 8 Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. 9 Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu

Mojzesz uczynił tak jak Pan mu kazał. Sporządził węża miedzianego i umieścił go na palu. Kto się spojrzał na węża zostawał przy życiu.

I mamy tutaj koniec tej historii. Koniec historii z wężem.
Czytając jednak dalej, 2 Księgę Królewską znowu natrafiamy na tego samego węża. Warto nadmienić że praktycznie cała księga królewska, mówi o władcach Izraela, którzy oddali część baalowi. Składali ofiary całopalne i prostytuowali się z bożkami innych plemion. I tutaj pojawia się kolejny władca Izraela. Ezechiasz. Czytany o nim w 2 Księdze Królewskiej

1 W trzecim roku [panowania] Ozeasza, syna Eli, króla izraelskiego, Ezechiasz, syn Achaza, został królem judzkim. 2 W chwili objęcia rządów miał dwadzieścia pięć lat i panował dwadzieścia dziewięć lat w Jerozolimie. Jego matce było na imię Abijja – córka Zachariasza. 3 Czynił on to, co jest słuszne w oczach Pańskich, zupełnie tak jak jego przodek, Dawid.

Ksiega Królewska 18

Bo bardzo długim czasie, na tronie władcy Izraela zasiadł Ezechiasz. Zasiadł ktoś kto wreszcie, po wielu latach czynił to co słuszne, co podobało się Bogu, dokładnie tak jak jego przodek Dawid.
Przez cały ten czas jak wspomnieliśmy Izrael kierował się nieprawością i oddawał część baalowi.
Co takiego zrobił Ezechiasz co spodobało się Panu i co to na wspólnego z Mojżeszem, z drugim przykazaniem Bożym? Otóż jest jeden wspólny wątek. Jest nim wąż. Ten sam, którego Mojżesz wywyższył na pustyni. Izraelici przez cały ten czas byli w posiadaniu węża miedzianego i oddawali mu chwałę. Czyli temu co Bóg kazał stworzyć, naród wybrany okazywał część. Czy podobało się to Bogu? Czytany dalej:

4 On to usunął wyżyny, potrzaskał stele, wyciął aszery i potłukł węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz, ponieważ aż do tego czasu Izraelici składali mu ofiary kadzielne – nazywając go Nechusztan.

Zatem Ezechiasz nie tylko usunął miejsca składania całopalenia bożkom innych ludów, ale także potłukł węża miedzianego, któremu Żydzi składali ofiary. Czy było to słuszne? Czy sluszne było roztrzaskanie węża, którego Bóg nakazał uczynić?
Czytamy dalej:

5 W Panu, Bogu Izraela, pokładał nadzieję. I po nim nie było podobnego do niego między wszystkimi królami Judy, jak i między tymi, co żyli przed nim
6 Przylgnął do Pana – nie zerwał z Nim i przestrzegał Jego przykazań, które Pan zlecił Mojżeszowi.

Był oddany Panu. Na co Bóg

7 Toteż Pan był z nim. We wszystkim, co przedsiębrał, miał powodzenie.

Czegu uczy nas ta historia? Miejsce kultu, obraz, rzeźba, czy nawet drewniany krzyż, nie może być dla nas obiektem kultu. Nie może być dla nas obiektem, przed którym będziemy się kłaniać i oddawać mu część. Bogu nie podoba się to.
Widzimy że lud Izraela oddwał część wężowi miedzianemu. Temu samemu, ktory uzdrowił Izraelitów, ponieważ kto na niego spojrzał, żył. Czyli można powiedzieć, był to obiekt kultu który uzdrawiał. Taki sam, jak dzisiejsze cudowne obrazy czy rzeźby, czy posągi które rzekomo uzdrawiają. Jednak w tym wszystkim prawość polega na całkowitym usunięciu jakikolwiek obrazu. Namacalnego, fizycznego obiektu kultu. To nie jest prawe. To nie podoba się Bogu, ponieważ to co namacalne, nie podoba się Bogu w momencie oddwanie temu czemuś chwały. Nawet wężowi, którego Bóg nakazał uczynić. Nic nie może odbierać chwały Bogu. Należy o tym pamiętać i tak nauczać ludzi, którzy oddawana część dziełu rąk ludzkich. Nie na tym polega uwielbienie Boga, nie na tym polega oddawanie Jemu chwały.

Bóg jest Duchem i tylko w duchu, w modlitwie, w uwielbieniu można oddawać Bogu chwałę.