„Jestem protestantem”

Pewnie nie raz tak odpowiadaliśmy osobom, pytającym nas o nasze wyznanie. Często też, ta odpowiedź spotykała się z kolejnymi wyjaśnieniami. Kolejnymi zapytaniami. Czy oby nie Świadkami Jehowy?

Pojęcie „protestant” dziś przybrało rozwodnionego znaczenia. Można powiedzieć, „jestem protestantem” i być powiązanym z charyzmatycznymi teleewangelistami, którzy naciągają ludzi prowadząc swoje show w stacjach telewizyjnych. Można także być powiązanym z jakąś sektą, chociażby z sekta Świadków Jehowy. Tak więc dziś, słowo czy określenie „protestant”, tak naprawdę nie wiele mówi.
Więcej, powoduje spustoszenia. Wywołuje także mieszane uczucia czy nawet agresję – bo jak wiadomo, protestanci są przeciwko głowie kościoła rzymskiego czyli papieżowi.

Łatwo dziś w XXI wieku być pomylonym z kimś, kim nie jesteśmy.
Zatem jak powinniśmy się przestawić? Kim powinniśmy być? Za kogo ludzie mają nas uważać?
W Biblii mamy napisane:

31Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami

Ewangelia Jana 8,31

Jezus kieruje te słowa do Żydów, którzy Mu uwierzyli. Co z tych słów wynika? Jezus mówi, aby trwać w Jego nauce. Jest napisane :
„trwać w nauce”
Mamy trwać w nauce Jezus Chrystus.

Mamy trwać w Jego nauce, czyli mamy trwać w Jego Słowie, ostatecznie znajdując Jego Słowo w Biblii.
Jeżeli będziemy trwać w Jego Słowie, będziemy prawdziwie Jego uczniami.

Nie mamy napisane, abyśmy obwoływali się katolikami, protestantami czy jakimkolwiek innym określeniem. Nie ma takiego nakazu czy przykazu w Słowie Bożym. Mamy trwać w Jego Słowie.
To nas określa, to mówi o nas kim jesteśmy i kogo jesteśmy. Kogo uczniami jesteśmy.
Czy zatem mówienie o sobie jestem katolikiem czy protestantem jest do końca poprawne? W pewnym sensie definiuje nasze stanowisko wobec kościoła rzymskiego. Nic więcej.

Nie mówi to nic o naszym wyznaniu. O tym czy uznajemy Jezusa za Boga czy nie. Czy uznajemy Ducha Świętego za Boga czy nie.
Te słowa nie określają tak naprawdę niczego więcej, poza naszą awersją do Rzymu i jego przywódców.

Zatem jak powinniśmy się określić? Jakie przyjąć określenie nas samych zgodnie ze Słowami Jezus?
Odpowiedź jest jedna. Trwamy w Jego Słowie zatem, jesteśmy ludźmi, którzy wierzą Biblijnie. Tzn stawiają Słowo Boże na pierwszym miejscu. Stawiamy Słowa Jezusa ponad inne słowa, ponad tradycje, hierarchizację. Cokolwiek innego.
Kierujemy się Jego Słowem i określamy się jako Biblijni Chrześcijanie jako ci, którzy nie idą na kompromis z nikim. Nie idą na kompromis z prawem kościelnym. Nie stawiamy nic i na niczym innym się nie opieramy jak na słowach Jezusa Chrystusa.
Tacy będą Jego uczniami. Nikt inny.
Trwamy więc w Jego Słowie i bądźmy nazywani biblijnymi chrześcijanami aby mówić wprost ludziom – należę do Niego.

On mnie wykupił i zbawił na krzyżu Golgoty. Jemu chwała i cześć.