Można się zastanowic, czy Jezus Chrystus umarł nadaremno?
Patrząc na dzisiejszą otoczkę świąt jakie nas czekają, można być świadkiem pewnego kuriozum.

Święta Bożego Narodzenia jak co roku, obchodzimy w grudniu. Jest to czas spotkań z rodzinami, przy syto zastawionymi stołami. Dla dzieci to jest czas wyczekiwany już od kilku tygodni. Niestety, nie jest to czas wyczekiwania pamiątkowego dnia narodzenia naszego Pana. Jest to czas oczekiwania na świętego Mikołaja. Warto tutaj zaznaczyć, że wizerunek jaki dziś znamy – pana ubranego na czerwono z białą brodą – jest wizerunkiem, który wymyślił jeden z gigantów napojów gazowanych znany na całym świecie.
Tak więc patrząc z tej perspektywy, nasze dzieci czekają, aż pan z reklamy przyjedzie do nich na saniach, które ciągną renifery.
Dzieje się to na całym świecie. Także w naszej, katolickiej Polsce.
Dzień upamiętnienia narodzin Mesjasza, zszedł na daleki plan. Czasami nawet nie wiemy, kogo to naprawdę są święta. W całym zabieganiu, myślimy jedynie o tym, aby wszytko się udało i było tak, jak sobie zaplanowaliśmy.
Ostatnio słuchając radia, pytanie osoby mówimy z czym im się kojarzą ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA. Wymienimy następujące rzeczy:

  • Zabieganiem
  • Kolejkami w marketach
  • Pracą w kuchni
  • Spotkaniem z rodziną
  • Prezentami

Nie padła ani jedna odpowiedź, mówiąca iż ten czas jest dla nas WSPOMNIENIEM narodzin naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Z drugiej strony nie ma się co dziwić.
Hierarchia Kościoła Katolickiego sama uczy tego swoich wiernych. Sam przykład komunii, która ma być obrazem przyjęcia Pana Jezusa do serca w formie opłatka, już zaburza cała, treść jaką niesie w sobie ewangelia. Natomiast w kolejne dni dzieci udawają się do kościołów w celu… pokropienia wodą świecąca swoich prezentów. Czego uczymy kolejne pokolenia?
Już w samych kościołach materializmu, więc nie dziwne jest to, że ludzi dziś nie znają Boga i nie wiedzą kogo urodziny 24 grudnia obchodzą.

Kolejnym dramatycznym kuriozum, jest obchodzenie świat BOŻEGO NARODZENIA przez ateistów. Ludzi deklarujących się jako niewierzących. Zastawiają oni syto stoły. Nawet dzielą się opłatkiem, który wcześniej został poświęcony przez księdza. Mają w domu choinkę i prezenty. Obchodzą BOŻE NARODZENIE… bez solenizanta.

To tak jakby wyprawił komuś urodziny. Zaprosił wszystkich znajomych, całą rodzinę, natomiast samego solenizanta już nie, ponieważ albo zapomniałeś, albo mógłby On popsuć całą miłą imprezę. A tego nikt nie chce.
Nikt nie chce aby wytykano mu błędy. Nie chcę przyznawać się do błędów.

Chrześcijanie, którzy wierzą Biblijne w tych dniach wspominają swojego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jest On centralną postacią tych dni. Wspominamy Jego narodziny w ubogich warunkach. Wiemy że dziecię, które przyszło jest tym na które czekaliśmy od wieków zgodnie z Księga Izajasza

6  Dziecko bowiem narodziło się nam, syn został nam dany. Na jego ramieniu spocznie władza, a nazwą go imieniem: Cudowny, Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Wieczności, Książę Pokoju;
 7  A rozszerzeniu jego władzy i pokoju nie będzie końca, zasiądzie na tronie Dawida i nad jego królestwem, aż je ustanowi i utwierdzi sądem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Dokona tego gorliwość PANA zastępów.

Księga Izajasza 9, 6-7

Na ten moment czekaliśmy. Moment wyswobodzenia spod jarzma grzechu. Moment uwolnienia. Zbawienie w Nim zostało nam dane. To On nas wybrał i zbawił. Dzięki Jego łasce możemy się cieszyć życiem wiecznym. To Jego wspominamy i tylko Jego.