Ostatnio usłyszałem, że ludzie nie lubią słyszeć o grzechu. Żadne to dla mnie odkrycie. Taka jest natura ludzka i taki jest człowiek – grzeszny. Usprawiedliwiający się na każdym kroku. Nie lubiący słuchać, że jest winny, że coś zrobił źle, że coś robi źle. Tak jest w świecie, ale i w kościele.

Pastorzy dziś mówią:

Nie mów ludziom o grzechu, bo oni nie lubią tego słuchać”

Zaraz zaraz, to o czym mówić jak nie o grzechu? Nie mów o grzechu, bo się ludzie obrażą. Może kogoś urazisz, może ludzie przestaną przychodzić na nabożeństwa, może ludzie którzy łożą największe sumy na utrzymania kościoła także mogą się obrazić, i odejść i co wtedy? A co z tym?

22 Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla

wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: 23 wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej”

List do Rzymian 3,22-23

Jest to nie ważne? Przeminęło? Nie mówmy bo co? Wyjaśnienie:

Świat jak i sam kościół stał się dziś zakładnikiem pieniądza. Wielkie pomieszczenia czy wielkie posiadłości zmusiły dziś nie jeden ewangeliczny kościół pójść na ustępstwa, pójść na kompromisy ze względów finansowych. Utrzymanie dużych metraży wiąże się z posiadaniem odpowiednich środków finansowych. Wtedy idzie się na ustępstwa i kompromisy. Nawet za kazalnice wpuszcza się szarlatana którego ludzie chcą słuchać, który ściągnie ludzi do kościoła, który zatrzyma tych najbardziej majętnych.

A co z tym?

Nie możecie służyć Bogu i mamonie”

Ew Łukasza 16,13

Tak dziś wygląda cukierkowy ewangelicyzm. Nie wolno ludziom zwracać uwagi, nie można mówić im o ich przewinieniach, o grzechu w ich życiu. Mów im to co chcą usłyszeć. Stosuje się praktyki które, pozwalają na mówienie coraz to lepszych kazań, przemówień po to aby zatrzymać ludzi w kościele.

Pytanie tylko: Po co? Po co zatrzymywać tych, którzy w kościele są po to aby usłyszeć miłe słowa? Jeżeli siedzisz w kościelnej ławie, i czujesz się w niej wygodnie, nie jest poruszane Twoje sumienie i wszystko jest takie przyjemne i miłe, to zastanów się czy nie zmienić miejsca. Jeżeli czujesz się wygodnie ze swoim grzechem w swoim kościele, z pastorem czy liderem mówiący miłe Twojemu uchu bajki, tylko po to abyś został – to uciekaj z tego miejsca i poszukaj takiego, gdzie Twoje sumienie zacznie krzyczeć. Nie mów ludziom o grzechu. Czy to dziś wytyczna dla każdego pastora czy lidera protestanckiego? Tak ma wyglądać kościół w XXIw? Bez refleksji, bez zatrzymania się i zastanowienia? Kościół idący na ustępstwa z powodów finansowych, z powodów rodzinnych układów?

Tak ma wyglądać chrześcijaństwo w XXIw? Jeżeli ktoś powiedział, że będzie łatwo i przyjemnie… to kłamał.

Największe kłamstwa jakie spotykam w ówczesnym kościele to: „Przyjdź do Jezusa, a On Cię uzdrowi”, „Przyjdź do Jezusa, a będziesz miał powodzenie”, „Przyjdź do Jezusa, a On rozwiąże wszystkie Twoje problemy” Wmawia się ludziom, że jeżeli oddasz swoje życie Jezusowi (obojętnie jak to brzmi), to wszystkie problemy miną. Nagle wszystko będzie dobrze, wszystko wróci do normy jakiej wcześniej nie zaznałeś. Nie potrafisz? Zrobimy to za Ciebie, tylko wypełnij ankietę i powiedz nam o swoich grzechach – a my znajdziemy rozwiązanie. To tak jak w tych reklamach tv – powiedz czego potrzebujesz a my znajdziemy najlepsze rozwiązanie. Wszystkie kredyty zamienimy w jeden z mniejszą ratą i nawet zmniejszymy kwotę kredytu o kilka procent. Naprawdę w to wierzysz? Nie. To dlaczego wierzysz w podobne bzdury, które wmawiają Ci w pseudo kościołach? Jezus nie obiecuje Ci uzdrowienia, lepszego samopoczucia, dobrobytu. Za to obiecuje Ci krzyż, wyszydzenie, wyśmianie, zerwanie więzi rodzinnych, życie w ubóstwie. Obiecuje Ci same problemy – jeżeli tylko się do Niego przyznasz.

Jeżeli ktoś Ci powiedział, że Chrześcijaństwo to miejsce lub stan w którym poczujesz się cudownie, jak w teatrze albo operze – to jest to kłamstwo. Jeżeli ktoś Ci wmawia, że Bóg błogosławi finansowo za każdym razem i jeżeli tylko chcesz – On to uczyni – to jest to kłamstwo.

Jeżeli ktoś Ci powiedział, przyjdź do Jezusa a doznasz fizycznego uzdrowienia, to jest to kłamstwo. Niestety dziś ludziom nie podoba się twarda nauka Pisma Św – bo jest Ona dla niech zbyt twarda.. Co za bzdury! Nauka Pisma nigdy nie była inna niż, ta którą teraz znasz. Jeżeli nauka Pisma wydaje Ci się twardą nauką, tzn że jesteś rozpasanym pseudo chrześcijaninem nastawionym na przyjemności cielesne i na miłe spędzenie czasu – byle tylko nie mów o grzechu, bo a nuż kogoś urazisz. Do tego dziś doszło chrześcijaństwo. Nie wolno nikomu zwrócić uwagi, nie wolno powiedzieć kazania o grzechu, nie wolno zabrać brata na stronę i go napomnieć – bo? Bo za moment powiedzą Ci – Kim ty jesteś żeby kogoś oceniać? Ludziom zamydla się oczy. Nie pozwala im się samodzielnie myśleć w imię dobrych relacji w zborze. Pastor nie pozwoli na to aby ktoś myślał samodzielnie. Tak dziś działa kościół. Pseudo kościół Jezusa Chrystusa, który pozwala ludziom na czucie się swobodnie i dobrze ze swoimi grzechami. Jeżeli w jakimś kościele czujesz się swobodnie i dobrze ze swoimi grzechami, to zatrzymaj się i zastanów czy oby na pewno nadal jest to kościół syna cieśli, który na krzyży oddał za Ciebie swoje życie. Jeżeli tak, to nie jest to chrześcijaństwo o którym mówił Chrystus. Nie jest to chrześcijaństwo zmuszające do refleksji. Nie jest to chrześcijaństwo, które woła do Twojego serca. To co dziś obserwujemy nie jest chrześcijaństwem mówiącym o nowonarodzeniu, o którym Jezus mówił Nikodemowi.

To dzisiejsze chrześcijaństwo serwowane przez pastorów czy liderów bez odrobiny odwagi – można nazwać cukierkowym chrześcijaństwem, gdzie każdemu jest wygodnie z Jego grzechami.

Takiemu chrześcijaństwu mówimy STOP.