O ekumenii pisano już nie raz i pewnie nie raz ten temat zostanie poruszony.
Należy pisać o grzechu i nakłanianiu do grzechu innych.
Wiemy z prawa karnego, że za nakłanianie osób trzecich do przestępstwa, jest kara pozbawienia wolności do kilku lat.

Zatem jaka jest kara, za nakłanianie do ekumenii?

Ekumenii z kościołem Rzymskokatolickim nie można nazwać inaczej, jak grzesznym czynem, opisanym w sposób jasny na kartach Biblii. Jest to coś zabronionego. Coś bezwzględnie przez Boga piętnowanego. Znamy fragmenty mówiące o nie wchodzeniu w jedno jarzmo z niewierzącymi, czy też fragment mówiący o tym – co ma jasność wspólnego z ciemnością?
My to wszystko wiemy. Czytamy o tym, czy czytaliśmy nie raz. Obserwujemy jednak coraz silniejsze zacisnianie więzów protestantów z katolikami.

Dlaczego tak się dzieje?

Znamy ostatni głośny film braci Sekielskich o pedofilii w kościele katolickim. Film, który na dzień dzisiejszy obejrzało ponad 15 milionów widzów.
Mimo to, przeprowadzono kilka sond na ludziach udających się na mszę świętą w swoich parafiach. Pytanie dotyczyło właśnie pedofilii w kościele rzymskokatolickim.

Na pytanie – „Co Państwo sądzicie nt pedofilii w kościele”, zazwyczaj padały (wśród osób starszych) dwie odpowiedzi:

  • Nie wierzę ofiarom.
  • A niech sobie będą

Widać totalny brak zrozumienia tematu oraz lata zniewolenia pod dyktando władzy kościelnej.
Znamy to z opowieści. Często w mniejszych miejscowościach, ksiądz (pleban) występuje przed wójtem. To oznacza, że jest nawet ponad prawem, czy mocą świecką. Decyduje o wszystkim co dzieje się na wsi. Co dzieje się w domach swoich parafian.
Dlaczego o tym piszę?
Ponieważ ostatnio, w rozmowie z pewną długoletnią protestantką, która należy ponad 20 lat do zboru protestanckiego, bardzo aktywnego w temacie ekumenii, zapytałem ją o związek postawy, wiernych z kościoła rzymskiego, a postawy wiernych jej zboru.
Przyrównałem, zaślepienie na pedofilię, z zaślepieniem na ekumenizm.
Otóż w jednym i w drugim przypadku, mamy do czynienia, ze ślepotą lub zniewoleniem ze strony duchownych, czy to katolickich, czy protestanckich. Ludzie przywiązani przez lata, do grzechu, albo zaczynają traktować go jak coś normalnego, albo zagłuszają swoje sumienia, albo świadomie zgadzają się na zaistniały stan rzeczy, nie protestując, w pełni polegając na „wstawiennictwie” lub mądrości swojego guru – czy to księdza, czy pastora.

Tak jak w przypadku księży katolickich, których czeka sromotna kara po śmierci (jeżeli się nie nawrócą), tak samo na pastorach, którzy prowadzą duchowy nierząd, czeka także sromotna kara (jeżeli się nie nawrócą).
Należy mieć świadomość, że nasi bracia ginęli na stosach, ginęli wieszani, właśnie w imię przestrzegania prawdy Biblijnej, jednocześnie przeciwstawiać się Rzymowi.
A co dziś robią ich „następcy”?
Co dziś robią, dzisiejsi pastorzy, starsi zborów? Sami idą w duchowy nierząd, zdradzając swoich braci, którzy w imię czystości ewangelii, czystości doktryny ginęli w męczarniach, z rąk tych, którzy dziś razem z przedstawicielami protestantyzmu biesiadują przy jednym stole. To jest nierząd! To jest zdrada!
Na samą myśl o cierpieniu z miłości do braci, z miłości do Boga, tych którzy oddali swoje życie, nachodzi mnie obrzydzenie do tych, którzy dziś szmacą się – jednocześnie nazywając się chrześcijanami, pastorami, prowadzącymi lud, etc.
Obrzydzenie. Grzech. Zdrada.
Takie słowa przychodzą na myśl, patrząc na tych ludzi.
Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że ludzie którzy pewnie pragną z czystością serc służyć Bogu, podobać się jemu, świadomie lub nieświadomie uczestniczą w duchowym nierządzie, ponieważ pastor, lub starsi wmawiają im integrację, chęć działania.
Wmawiają im – że katolicy, tak jak protestanci – są braćmi (!!!), że wszyscy jesteśmy chrześcijanami!
Jest to obrazą dla Boga. Widzimy tutaj kompromis, jaki widzimy w ST, gdzie ludzie na równi z YHWH, uwielbiali sobie innych bożków. Wszystko w imię równości, tolerancji, wzajemnej miłości.
Wspominając już ST warto przypomnieć sobie pewną historię. Historię opisana w 2 Księdze Królewskiej. Czytamy tak o Jozjaszu

 19  Jozjasz usunął też wszystkie świątynie na wyżynach, które były w miastach Samarii zbudowanych przez królów Izraela, aby drażnić PANA. Postąpił z nimi tak samo, jak uczynił w Betel.

 20  Pozabijał także wszystkich kapłanów wyżyn, którzy tam byli przy ołtarzach, i spalił na nich ludzkie kości. Potem wrócił do Jerozolimy.

 24  Jozjasz usunął również czarowników, wróżbiarzy, posągi, bożki i wszystkie obrzydliwości, które widziano w ziemi Judy i w Jerozolimie, aby wypełnić słowa prawa napisane w księdze, którą znalazł kapłan Chilkiasz w domu PANA.

2 Królewska 23, 19-20,24

Jozjasz usunął wszelkie plugastwo. Wszystko to, co miało drażnić Pana, a powstało z różnych przyczyn – włącznie z duchowym nierządem, zostało przez Jozjasza usunięte i zniszczone.
Jednak reakcja Boga była jedna:

26  PAN jednak nie odwrócił się od zapalczywości swego wielkiego gniewu, którym zapłonął przeciwko Judzie z powodu wszelkich zniewag, którymi rozdrażnił go Manasses.

2 Królewska 23,26

Tak samo – Bóg nie odwróci swojego gniewu od cudzołożników duchowych, podających się za Jego lud, i Jego wyznawców.
W odpowiednim momencie, Bóg odpłaci i wyznaczy karę, tym którzy wykręcają Jego drogę i świadomie zmuszają do grzechu ludzi, którzy chcą być wierni Bożemu prawu.