Pieniądz zawsze był przyczyną do rozpadu, kłótni i problemów. Jak mówią – jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Takie mamy przysłowie i często go używany, w momencie pojawienia się problemu, a nie znamy powodu.

Ale czy pieniądz powinien być obecny w kościele? Albo precyzyjnie – czy w kościele powinny być płatne stanowiska? Czy za głoszenie Słowa, powinno pobierać się wynagrodzenie?
Postaramy się wyjaśnić to zagadnienie w tym opracowaniu.
Przedstawimy fragmenty Biblijne, które mówią właśnie o wynagrodzeniu – przynajmniej tak się to tam tłumaczyły. Ale czy faktycznie tak jest?
Jedynym z najtrudniejszych fragmentów mówiących o „wynagradzaniu’ jest dziewiąty rozdział z I listu do Koryntian. Jest tam napisane tak:

 1  Czy nie jestem apostołem? Czy nie jestem wolny? Czy nie widziałem Jezusa Chrystusa, naszego Pana? Czy wy nie jesteście moim dziełem w Panu?
2  Jeśli dla innych nie jestem apostołem, to dla was na pewno nimjestem. Pieczęcią bowiem mego apostolstwa wy jesteście w Panu.
3  Taka jest moja obrona przeciwko tym, którzy mnie osądzają.
4  Czy nie mamy prawa jeść i pić?
5  Czy nie mamy prawa zabierać ze sobą siostry – żony jak inni apostołowie, bracia Pana i Kefas?
6  Czy tylko ja i Barnaba nie mamy prawa nie pracować?
7  Czy ktoś kiedykolwiek pełni służbę żołnierską na własny koszt? Czy ktoś uprawia winnicę, a nie spożywa jej owocu? Albo czy ktoś pasie stado, a nie spożywa mleka stada?
8  Czy mówię to tylko na sposób ludzki? Czy nie mówi o tym także prawo?
9  Jest bowiem napisane w Prawie Mojżesza: Nie zawiążesz pyska młócącemu wołowi. Czy o woły Bóg się troszczy?
10  Czy raczej ze względu na nas tomówi? Przecież dla nas jest napisane, że w nadziei ma orać ten, kto orze, a ten, kto młóci w nadziei, swojej nadziei ma być uczestnikiem.
11  Jeśli my zasialiśmy wam dobraduchowe, to cóż wielkiego, jeśli będziemy żąć wasze dobra cielesne?
12  Jeśli inni korzystają z tego prawa w stosunku do was, czemu raczej nie my? My jednak nie korzystaliśmy z tego prawa, ale znosimy wszystko, aby nie stwarzać żadnej przeszkody ewangelii Chrystusa.
13  Czy nie wiecie, że ci, którzy służą w tym, co jest święte, żyją ze świątyni, a ci, którzy służą przy ołtarzu, mają w ofiarach wspólny udział z ołtarzem?
14  Tak też Pan postanowił, aby ci, którzy ewangelię głoszą, z ewangelii żyli.
15  Ale ja nie korzystałem z żadnego z tych praw. I nie napisałem tego po to, żeby tak się ze mną stało. Lepiej byłoby mi umrzeć, niż żeby ktoś pozbawił mnie mojej chluby.

I List do Koryntian 9,1-15

Dostalem pewne zapytanie właśnie o ten fragment i brzmi ono tak:

I Kor. 9, 1-15 wskazuje że ci którzy głoszą Słowo mogą żyć z głoszenia. Innymi słowy, uważam że to wskazuje że nie jest niczym niewłaściwym zarabianie na głoszeniu. Paweł był samotnikiem, bez rodziny, bez mieszkania, bez zobowiązań. Nie pracował więc na cały etat, ale tylko tyle by przeżyć. Czy więc jest pastor czy starszy głoszący na cały etat ma prawo zarabiać. Popraw mnie jeśli się mylę.

Zatem przeprowadźmy egzegezę tego fragmentu, zanim przejdziemy do kolejnego.
Pierwsze dwa wersety Paweł piszę o sobie i swoim apostolstwie, którego wynikiem są osoby nawrócone – jako owoc jego działalności.

 3  Taka jest moja obrona przeciwko tym, którzy mnie osądzają.
4  Czy nie mamy prawa jeść i pić?
5  Czy nie mamy prawa zabierać ze sobą siostry – żony jak inni apostołowie, bracia Pana i Kefas?
6  Czy tylko ja i Barnaba nie mamy prawa nie pracować?

Trzeba pamiętać, że Paweł Apostoł był misjonarzem. Nie miał swojego stałego miejsca pobytu – od urodzenia, aż do śmierci. Jego życie polegało na głoszeniu ewangelii – nie w jednym miejscu – ale na głoszeniu ewangelii gdzie się dało. Czy więc człowiek, którzy przychodzi w gościnę i głosi ewangelie, nie ma prawo skorzystać z gościnności? Czy nie ma prawa zabierać ze sobą, żony, siostry – kogokolwiek w podróż – i razem korzystać z gościnności?

Przechodząc dalej można odczytać, to co zazwyczaj nie widzimy. Czytamy te fragmenty nie do końca się na nich zatrzymując.

 7  Czy ktoś kiedykolwiek pełni służbę żołnierską na własny koszt? Czy ktoś uprawia winnicę, a nie spożywa jej owocu? Albo czy ktoś pasie stado, a nie spożywa mleka stada?

O co tutaj chodzi?
Mowa jest tutaj o pracy. W przypadku żołnierza piastującego służbę – nie utrzymuje on siebie samego z własnego żołdu, ale jedzenie dostaje. Jeżeli gdzieś zostaje wysłany – to otrzymuje jedzenie i picie. Tak samo jak ktoś pracuje i uprawia winnice – to czy nie może korzystać z jej owocu? Lub gdy ktoś pracuje i pasie stado, to nie może spożywać mleka?

Ten fragment mówi nam dosłownie coś takiego:

W momencie, kiedy głoszą to nie mogą korzystać ze swoich dóbr tak jak żołnierz, kiedy służy to trzeba go utrzymać. Jak wróci do domu to już nikt go utrzymywał nie będzie. Żołnierz jest na służbie i wymaga utrzymania. Natomiast sam posiada własne pieniądze.

Dalej Paweł zahacza o stare prawo i pisze o lewitach:

8  Czy mówię to tylko na sposób ludzki? Czy nie mówi o tym także prawo?
9  Jest bowiem napisane w Prawie Mojżesza: Nie zawiążesz pyska młócącemu wołowi. Czy o woły Bóg się troszczy?
10  Czy raczej ze względu na nas tomówi? Przecież dla nas jest napisane, że w nadziei ma orać ten, kto orze, a ten, kto młóci w nadziei, swojej nadziei ma być uczestnikiem.
11  Jeśli my zasialiśmy wam dobraduchowe, to cóż wielkiego, jeśli będziemy żąć wasze dobra cielesne?
12  Jeśli inni korzystają z tego prawa w stosunku do was, czemu raczej nie my? My jednak nie korzystaliśmy z tego prawa, ale znosimy wszystko, aby nie stwarzać żadnej przeszkody ewangelii Chrystusa.
13  Czy nie wiecie, że ci, którzy służą w tym, co jest święte, żyją ze świątyni, a ci, którzy służą przy ołtarzu, mają w ofiarach wspólny udział z ołtarzem?

Lewici jak wiemy, nie dostali w posiadanie ziemię. Byli utrzymywani przez inne plemiona. Ich rola polegała tylko i wyłącznie na służeniu w świątyni, dlatego też nie mogli dorobić sobie, czy zarobić na własne utrzymanie – ale korzystali z tego co było w świątyni. Nie można zatem i tego fragmentu przykładać do dzisiejszych starszych czy pastorów, którym się płaci za służbę.

14  Tak też Pan postanowił, aby ci, którzy ewangelię głoszą, z ewangelii żyli.
15  Ale ja nie korzystałem z żadnego z tych praw. I nie napisałem tego po to, żeby tak się ze mną stało. Lepiej byłoby mi umrzeć, niż żeby ktoś pozbawił mnie mojej chluby.

O kim jest mowa w wersecie 14? Przecież każdy z nas głosi ewangelie i każdy z nas został do głoszenia Ewangelii powołany. Zatem czy każdemu z nas ma się płacić za ewangelie? Z drugiej strony – gdzie tutaj jest napisane – że głoszący ma być wynagradzany finansowo? Cały kontekst tego rozdziału mówi o jedzeniu i piciu – nie o zapłacie w formie pieniężnej. Zatem – można żyć z głoszenia Ewangelii – ale nie w sposób, jaki dziś obserwujemy w zborach protestanckich.
Biblia nigdzie nie mówi o otrzymywaniu – płaceniu wynagrodzenia – starszym zborów. Mowa jest jedynie o UGOSZCZENIU kogoś, kto jest w podróży i przybywa głosić Ewangelię sam lub z towarzyszem podróży. Nic więcej.

Kolejnym fragmentem jaki spotykamy jest fragment z Tymoteusza

17  Starsi, którzy dobrze przewodzą, niech będą uważani za godnych podwójnej czci, a zwłaszcza ci, którzy pracują w słowie i w nauce.
18  Mówi bowiem Pismo: Młócącemu wołowi nie zawiążesz pyska, oraz: Godny jest robotnik swojej zapłaty

1 Tymoteusza 5,17-18

Kolejny fragment mający na celu, usprawiedliwienie utrzymywania pastorów i starszych zborów. Pytanie jest inne, dlaczego we fragmencie – hymnu o miłości – Paweł w kontraście do miłości, mówi o językach, o mądrości, wiedzy – po to aby zobrazować wielkość miłości.

Jak zatem jest z listem do Tymoteusza?
Pytanie – gdzie jest napisane, że podwójna cześć, tyczy się zarobków? Tyczy się wynagradzania finansowego? Nigdzie. Wczytujemy to na podstawie tego, co przekazują nam starsi lub pastor.
Mowa jest natomiast w tym przypadku o szacunku – nie o wynagrodzeniu finansowym!
Warto tutaj zaznaczyć, że w niektórych zborach pastorzy obliczając podwójną część – liczą sobie podwójną średnią krajową i tak nauczają zborownikow…
Znam także przykład z pewnego zboru w Polsce, gdzie pastor przeliczył kolektę i każą puścić jeszcze raz „koszyk”, ponieważ było tam za mało…
Zatem co nas myli? Myli nas w tym przypadku werset 18 gdzie pada słowo – zapłata. Uważamy, że jeżeli robotnik musi być wynagrodzony finansowo – to także i pastor musi być. Idąc tym tokiem myślenia – musimy także wołowi zapłacić finansowo za jego czas i pracę – nie tylko owsem. Jest to nonsens.
Ten fragment musimy rozumieć w następujący sposób:

– Nauczycielowi należy się wyższy szacunek z powodu jego wiedzy, czasu spędzonego na Słowie, czy przygotowania kazania
– Wołowi należy się pokarm – ponieważ bez tego nie będzie mógł pracować (siła robocza)
– Robotnik wykonuje swoją ciężką pracę fizyczną za określoną sumę pieniędzy

Każdy z tych trzech przykładów winny jest zapłaty – zapłaty za czyn, który pełni. Nauczyciel nauczą i wynagrodzeniem dla niego jest szacunek. Wołowi ani szacunek, ani część – tylko pożywienie, robotnikowi zapłata jaką uzgodnił przed wykonaną pracą.

Biblia w żadnym miejscu nie mówi – że zbór musi utrzymywać pastora czy starszych zboru. Nie widzimy innego wyjścia jakim jest pluralizm starszych, gdzie praca jednego człowieka rozkłada się na 4-5 braci równych sobie. W takim przypadku nie ma podstaw do płacenia stawek które czasami wynoszą grubo ponad średnią krajową netto!

Nie na tym polega uczniostwo, nie na tym polega pełnienie funkcji nauczyciela.