Wydaje się, że największym problemem dzisiejszego środowiska chrześcijańskiego jest nie prawidłowe zrozumienie tego co niesie Biblia – czyli ewangelii. Jest to bardzo szokujące stwierdzenie, jednak po bliższym zbadaniu tematu, można dojść do wniosku że ewangelia w którą wierzymy jest albo błędna, albo prawidłowa ale bez pełnego zrozumienia.

Zanim zacznę, chciałbym wyjaśnić że praca jest przeznaczona i dla protestantów i dla katolików jak i dla innych środowisk nie koniecznie związanych z chrześcijaństwem.

Sedno Ewangelii

Sedno zawarte w ewangelii może mu odczytać w jednym z najbardziej popularnych wersetów Ewangelii Jana. W rozdziale 3 i wersecie 16 czytamy:

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.”

Jest to zawarcie przekazu Biblijnego w pigułce. Mowa tutaj o pochyleniu się Boga nad grzesznym światem. O oddaniu swojego Syna – jednorodzonego. Nie ma mowy o wysłaniu i powrocie. Jest wprost napisane, że ojciec DAŁ nam swojego Syna. Mamy również napisane, że wiara w Syna gwarantuje nam uniknięcia zagłady i otrzymania życia, życia które się nie kończy – wiecznego. Powyższy fragment możemy usłyszeć wszędzie. Czy to w kościołach protestanckich, czy w kościele katolickim. Wszędzie jest mowa o tym, że Jezus przyszedł na świat i oddał nam Siebie, abyśmy mogli żyć.

I można sobie zadać pytanie:

„Jeżeli wszyscy wierzymy w to samo (?), to jaki jest problem? Dlaczego nie możemy wspólnie głosić Słowa Bożego?”

Pytanie dość poważne, ponieważ pomimo różnic miedzy KRK czy kościołami protestanckimi – przekaz jest ten sam czyli:

U katolików Komunia Święta i doktryna: Przyjęcia Pana Jezusa do serca

U protestantów zamówienie modlitwy i: „Oddanie swojego życia Panu Jezusowi

Katolicy

Można powiedzieć że i w jednym i drugim przypadku de facto mowa o tym samym. Gdzie zatem mamy widoczna różnice między KRK a protestantyzmem? Różnić jest sporo, ale jako jedna i bodajże najważniejsza jest zrozumienie tekstu również z Ewangelii Jana:

Jan 3:3 W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego.

Prawda jest taka, że w katolicyzmie brak konkretnego momentu narodzenia się na nowo. Można tutaj i należałoby uznać, że jest to moment chrztu nieświadomego niemowlęcia. Z drugiej strony, obserwujemy także komunię świętą, czyli rzekome przyjęcie Jezusa i bierzmowanie, czyli rzekome przyjęcie Ducha Świętego.

Protestanci

Jeżeli chodzi o protestantyzm, to moment nowonarodzenia jest sprawa indywidualna, a widocznym przejawem narodzenia sie na nowo jest przyjęcie chrztu wodnego w wieku świadomym. Łączy się to oczywiście z wydawaniem owoców Ducha Świętego i głoszeniem ewangelii, czego próżno szukać w katolicyzmie. Tak czy inaczej – obie strony mówią o przyjęciu Pana Jezusa do swojego serca czy życia.

W czym rzecz?

Ani w jednym, ani w drugim przykładzie brak jest mowy o prawdziwym upamiętaniu i żalu za grzechy. Kościół Katolicki naucza spowiedzi świętej która ma odpuszczać grzechy i być wyznacznikiem świadomości naszej grzeszności. Kościoły protestanckie uczą nowonarodzenia, ale bez praktycznej nauki o upamietaniu. Dlaczego tak? Problem polega na tym, że naucza się iż to człowiek wybrał Boga, a nie Bóg człowieka, przez co dar łaski w postaci zbawienia jest traktowany bardzo pobłażliwie. Naucza się, że można przyjąć Jezusa i być zbawionym, po czym odrzucić go jak kubek, który wcześniej otrzymałeś w prezencie. Dar łaski traktuje się w sposób bardzo niegodny, pokazując że to człowiek decyduje o swoim zbawieniu i w każdej chwili może je przyjąć, a następnie odrzucić.

Co natomiast mówi Biblia?

Dzieje 3:19 Upamiętajcie się więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone,

Często w stosunku do katolików i ich praktyki chrztu w wieku nieświadomym niemowląt, przytaczamy następujące

wersety:

Dzieje 8:12 Lecz kiedy uwierzyli Filipowi, który nauczał o królestwie Bożym oraz o imieniu Jezusa Chrystusa, zarówno mężczyźni, jak i kobiety przyjmowali chrzest.

Dzieje 18:8 Przełożony synagogi, Kryspus, uwierzył w Pana z całym swym domem, wielu też słuchaczy korynckich uwierzyło i przyjmowało wiarę i chrzest.

Marek 16:16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

Potrafimy na podstawie powyższych fragmentów wykazać że przed chrztem wodnym musi przyjść wiara.

Wracając do Dziejów 3:19 mowa tutaj o pewnej kolejności:

  1. Najpierw jest upamiętanie
  2. Potem jest nawrócenie

Pytanie w którym momencie swojego nawrócenia, przyjęcia Jezusa do serca przez osoby które Go wybrały, był czas upamiętania? Śmiem twierdzić, że takiego momentu nie było. Nikt kto uważa że wybrał Boga, nie zrozumie słowa – upamiętanie, ponieważ uważa, że łaskę sobie sam wziął, sam na nią zapracował w postaci UCZYNKU który musiał wykonać, mimo iż Pismo uczy:

Efez. 2:8 Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

Zatem, każda nasza interwencja w procesie nawrócenia, która wymagałaby od nas wykonania pewnej pracy, uczynku – jest niezgodna ze zbawieniem z łaski.

Podsumowanie

Brak nauki o upamietaniu, brak głoszenia żalu za grzech przed nawróceniem, nie jest głoszeniem pełnej ewangelii.

  • Tylko dzięki Bogu jesteś tym kim jesteś.
  • Tylko dzięki Bogu jesteś zbawiony j zachowany.
  • Tylko dzięki Bogu potrafisz zrozumieć czym jest prawdziwa wiara i prawdziwe nawrócenie.
  • Tylko dzięki Bogu docenisz, okazaną NIEZASŁUŻONA łaskę, na którą nie zasłużyłeś i nigdy nie zasłużysz.

Prawdziwa ewangelia to chodzenie w ciągłym upamietaniu i żalu za grzechy, ciągłym docenianiu Boga i zdawania sobie każdego dnia sprawy z tego, że nigdy nie zasłużyłem czy nie zasłużę na akt łaski, jaki okazał mi Ojciec.

Ad endum

Na marginesie pragnąłbym zwrócić uwagę na podobieństwo nauki KRK i szeroko pojętego ruchu zielonoświątkowego. Widzimy, że według katolików chrzest dziecka w wodzie to narodzenie na nowo a bierzmowanie to postzbawienne rzekome przyjęcie Ducha. U zielonświątkowców widzimy identyczną herezję: najpierw następuje narodzenie z góry związane z tak zwanym przyjęciem Jezusa do serca a następnie, nieraz po wielu latach postzbawienny, rzekomy chrzest w Duchu przejawiający się mówieniem nierzozumiałym bełkotem.

Według biblijnego chrześcijaństwa zanurzenie czyli chrzest w Duchu to właśnie moment narodzenia z góry – monargistyczne dzieło suwerennego Boga