Ktoś kiedyś skrupulatnie policzył, że ok 90% wszystkich wypowiedzi Jezusa, wskazywało na odwrócenie się od grzechu, żal i pokutę.
Tak właśnie nawoływał Jezus.

Warto o tym pamiętać w dobie nauczania o przyjęciu Jezusa do serca. Dziś nauczamy o dobroci Bożej, o ciepłe, o odczuwaniu dobroci, o zmianie w naszym życiu na lepsze, o wybaczeniu. Ogólnie rzecz biorąc – o byciu dobrym. Jednak za każdym razem z gdy czytam świadectwa ludzi, mam wewnętrzne przekonanie że czegoś w nich brakuje.

Przyznam szczerze, że i w moim świadectwie tego zabrakło. Zabrakło, ponieważ tak byłem przekonany, tak byłem nauczony – że trzeba stać się dobrym człowiekiem i być dobrym dla innych. Że powinienem pewnego dnia powiedzieć –

„Przyjmuję Cię Panie Jezus do serca”.

To w żadnym razie, nie przekreśla czy dana osoba zrobiła to szczerze, czy nie. To nie przekreśla, czy ktoś jest nowonarodzony czy nie.
To jednak pokazuje, że czegoś w naszych świadectwach brakuje.
Patrząc dziś na młodzież, która wchodzi ochoczo w wieku kilkunastu lat do wody, aby się ochrzcić, z wielkim uśmiechem na twarzy. Takim samym jak rówieśnicy. Do tego skoczna muzyka i radość. Śpiew i ogólny hałas.
Nie widzę w tych ludziach refleksji. Nie widzę łez. Nie widzę żalu za grzechy, za stare życie. Tego nie ma.
Nie ma wdzięczności do Boga. Jest chwała – że to ja, przyjąłem Jezus do serca.
Sam tak miałem. Byłem szczery w sercu, ale nie znałem żalu za grzech. Nie znałem wielkości tego grzechu. Nie znałem poczucia zgnilizny w swoim sercu.
Znałem Boga – ale nie znałem siebie.

Dopiero po kilku latach zdałem sobie sprawę, że gdzieś po drodze uciekł żal za grzechy. Uciekła pokuta. Trzeba pamiętać, że za każdym razem gdy zgrzeszyłem, Duch Święty, przekonywał mnie o grzeszności. O odpowiedzialności, od której nie można uciec.
Czytajac 1 List Jana, mamy tam napisane:

3  A po tym poznajemy, że go znamy, jeśli zachowujemy jego przykazania.
 4  Kto mówi: Znam go, a nie zachowuje jego przykazań, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.

1 Jana 2,3-4

15  Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Jeśli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.
 16  Wszystko bowiem, co jest na świecie – pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia – nie pochodzi od Ojca, ale od świata.

1 Jana 2,15-16

Weryfikacja nas samych.
Kto mówi – znam Jezusa, należę do Niego, a grzeszy – tak naprawdę Go nie zna.
Tak samo – kto kocha świat – nie może kochać Chrystusa. Jest to bardzo prosta weryfikacja naszej wiary i naszego nawrócenia.
Czy bardziej ukochalismy telewizję, internet, film, zakupy – wszystko to co cielesne, bardziej od tego, co duchowe.
Wartosie nad tym zastanowić.

Wielu dziś mówiących – znam Jezusa, kocham Jezusa – powinno się zastanowić, czy w ich życiu, poza odczuciem ciepła, dobroci, pojawił się smutek i żal. Smutek za to, jakimi ludźmi jesteśmy. I żal za to, ile czasu zmarnowaliśmy. Ile czasu oddaliśmy dla świata. Jak bardzo zgrzeszyliśmy. Jak bardzo uciekaliśmy w alkohol, narkotyki, zabawę. Jak bardzo uciekaliśmy we własne JA, mówiąc przy tym – Jezus mnie kocha.

Gdzie jesteśmy. W jakiej pozycji do Boga. Czy powinniśmy się radować? Czy może wreszcie żałować, przepraszać i błagać o przebaczenie – bo tego – a nie emocji, ciepła, radości – uczy nas Jezus w swoich słowach zapisanych na kartach Biblii.