Gdy w 1973r na ekrany kin wchodzi film “Egzorcysta”, rzesza fanów horrorów udawała się do kin z nadzieją zobaczenia, czegoś co ich przestraszy. Ten film był czymś niezwykłym, czymś co łamało pewne tabu odnośnie właśnie opętań. Ludzie po tym filmie, wychodzili z kin przerażeni, pełni niepokoju. Ale mimo to kupowali bilety na kolejny seans, ponieważ film wywołał w nich różne odczucia – ze strachem, ale i fascynacją na czele. W Nowym Testamencie mamy przykłady opętań. Możemy o nich przeczytać:

Mat. 9:32-33 (32) A gdy oni wychodzili, przyprowadzono do niego niemowę, opętanego przez demona. (33) A gdy demon został wypędzony, niemy przemówił. I zdumiał się lud, i mówił: Nigdy coś podobnego nie pokazało się w Izraelu.

Mar. 7:26-30 (26) A niewiasta ta była Greczynką, rodem z Syrofenicji, i prosiła go, aby wypędził demona z córki jej. (27) Ale On rzekł do niej: Pozwól, aby wpierw nasyciły się dzieci, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom i rzucać szczeniętom. (28) A ona, odpowiadając, rzekła do niego: Tak jest, Panie, wszakże i szczenięta jadają pod stołem z okruszyn dzieci. (29) I rzekł do niej: Dla tego słowa idź, demon wyszedł z córki twojej. (30) A gdy wróciła do domu swego, znalazła dziecko leżące na łożu, a demona nie było.

Mar. 5:1-13 (1) I przybyli na drugi brzeg morza, do krainy Gerazeńczyków. (2) A gdy wychodził z łodzi, oto wybiegł z grobów naprzeciw niego opętany przez ducha nieczystego człowiek, (3) który mieszkał w grobowcach, i nikt nie mógł go nawet łańcuchami związać, (4) gdyż często, związany pętami i łańcuchami, zrywał łańcuchy i kruszył pęta, i nikt nie mógł go poskromić. (5) I całymi dniami i nocami przebywał w grobowcach i na górach, krzyczał i tłukł się kamieniami. (6) I ujrzawszy Jezusa z daleka, przybiegł i złożył mu pokłon. (7) I wołając wielkim głosem, rzekł: Co ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył. (8) Albowiem powiedział mu: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka! (9) I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział mu: Na imię mi Legion, gdyż jest nas wielu. (10) I prosił go usilnie, aby ich nie wyganiał z tej krainy. (11) A pasło się tam, u podnóża góry, duże stado świń. (12) I prosiły go duchy, mówiąc: Poślij nas w te świnie, abyśmy w nie wejść mogli. (13) I pozwolił im. Wtedy wyszły duchy nieczyste i weszły w świnie; i rzuciło się to stado ze stromego zbocza do morza, a było ich około dwóch tysięcy, i utonęło w morzu.

Mar. 1:23-26 (23) A był w ich synagodze człowiek, opętany przez ducha nieczystego, który krzyczał, (24) mówiąc: Cóż mamy z tobą, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kim Ty jesteś, święty Boży. (25) A Jezus zgromił go, mówiąc: Zamilknij i wyjdź z niego. (26) A duch nieczysty, szarpnąwszy nim i zawoławszy głosem wielkim, wyszedł z niego.

Ludzie ze świata, często nie znają tych fragmentów i nie przytaczają ich w momencie dyskusji na temat egzorcyzmów. Egzorcyzmy są owiane pewną tajemnicą, a tajemnice często nas pociągają. Coś czego nie znamy, to coś sprawia że jesteśmy bardziej ciekawi nieznanego, niż w przypadku rzeczy już zbadanych czy rozwikłanych. Dlaczego zatem temat opętania czy egzorcyzmów? Ponieważ w ostatnich latach, bardzo popularne stało się uwalnianie ludzie z pod mocy demonów, z pod mocy szatana. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie szerzenie poglądu, że Dziecko Boże może posiadać w sobie demona. Mimo oddania życia Bogu, zamieszkiwania w nowonarodzonych Ducha Świętego, szerzy się pogląd, że wierzący może mieć demona.

Jest to oczywiście Niebiblijny pogląd i uwłacza ofierze Chrystusa na krzyżu. Z takiego uwalniania, jest znane pewne Wielkopolskie Centrum Uwalniania, które szerzy pogląd iż wierzący może mieć demona. Często zarzuca się tym, którzy w tym wydarzeniu nie uczestniczyli, że oceniają coś, czego nie doświadczyli, czego nie widzieli. Zatem powołajmy się na świadka tych wydarzeń, który brał udział w tym wydarzeniu, właśnie w Wielkopolsce.

Poniżej cytaty i komentarz.

Byłem kiedyś na tych uwolnieniach i chciałbym podzielić się kilkoma uwagami. Ludzie którzy tam jadą uważają że za jakąś lepszą grupę chrześcijan, że ich zbory macierzystę nie wierzą że ludzie wierzący mogą mieć demony, a oni akurat tą tajemnice posiedli, więc czuć klimat ”kręgu wyżej wtajemniczonych”.

„Myślę, że to początek jakieś zbiorowej manipulacji. Po kilku sesjach, delikwent wierzy już we wszystko co mu mówią i zaczyna się wyganianie demonów, grupowe czy indywidualne. Jak kto woli. Wokoło krzyk jak w horrorze, ludzie wymiotują obiadem (nauczają tam, że właśnie tak demony wychodzą, osobiście uważam, że ludzie na siłę wymuszali te wymioty…)“

Z relacji świadka, który uczestniczył w rzekomych uwolnieniach możemy wyciągnąć następujące wnioski. Ludzie którzy tam podążają, mają wrażenie bycia wybranymi. Mają wrażenie, że uczestniczą w jakimś mistycyzmie, czymś tajemniczym dla wybranych Mimo nauki słyszanej w macierzystych zborach i sprzeciwu starszych zboru czy pastora, ludzie i tak podążają, ponieważ mają nadzieję udziały w czymś ponad naturalnym. Czymś co nie jest odkryte, a otwarte tylko dla tych którzy są otwarci. Pytanie, czy ewangelia jest tajemnicą i czy Biblia jest tajemnicą która zawiera prawdę tylko dla wybranych chrześcijan. Tych którzy dopuszczają nowe nauki, które podobno działają – mimo nie odnalezienia żadnego źródła w Piśmie. Zatem mamy “krąg wtajemniczonych”. Ludzie są podekscytowani i czekają na wielkie show. Mamy do wyboru – indywidualne sesje, albo grupowe. Jak dana osoba woli. Oznaką uwolnienia jest… zwymiotowanie obiadu. Tak podobno duch nieczysty opuszcza osobę która jest pod jego wpływem. Z relacji wynika, że ludzie bardziej robią to na siłę, jako oczekiwany objaw czy wynik samego uwalniania. Zresztą taką naukę się tam głosi. Ogólnie krzyk i szaleństwo, całkowicie nie zgodne z nauką Apostoła Pawła w stosunku do Koryntian i zarzuceniu im że “szaleją”

Dalsza część wypowiedzi:

Kiedy wróciłem sam nie wiedziałem co o tym myśleć, bo ludzie którzy robili wykłady mówili bardzo przekonywająco, sam prawie w to uwierzyłem, ale nie umiałem poddać się temu. Ale najważniejsze dla mnie było to że rozmawiałem po jakimś czasie z kilkoma osobami, które rzekomo zostały uwolnione, i ze smutkiem przyznawały że ich problemy wcale nie znikły i dalej borykają się z tymi samymi kłopotami. Wniosek z tego dla mnie był jasny – oszustwo. Osobiście myślę, że ludzie poza brakiem rozeznania Słowa Bożego, nie chcą zaprzeć się siebie i brać krzyża, a wolą szukać jakichś doznań, które załatwią za nich sprawę”

Mamy zatem grono ludzi, którzy mówią bardzo przekonująco. Ostatnio sam usłyszałem, że głosi się tam “pełną ewangelię” zgodnie z Marka 16 która mówi:

Mar. 16:17-18 (17) A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, (18) węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją.

Na ten fragment powołują się Ci, którzy twierdzą że można wypędzać/uwalniać chrześcijan z mocy demona. Niestety, w tym fragmencie nie widzimy, aby Chrystus mówił tutaj o ludziach nawróconych. Tak więc mamy tutaj nadinterpretację tekstu Biblijnego w Centrum uwalniania słyszy się także, poza uwalnianiem, o mówieniu innymi językami, czy uzdrawianiu przez nałożenie rąk. Nie słyszy się natomiast o braniu węży czy piciu trucizny, a są to znaki które będą także towarzyszyły tym którzy uwierzą. Efektem tych uwolnień, są wypowiedzi innych osób które także brały udział w tym wydarzeniu. Jadąc tam i oczekując, że coś rozwiąże nasze problemy niestety rozczarowujemy się. Nic z czym Ci ludzie się borykali, nie znikło z ich życia i dalej mają te same kłopoty. Tak więc uwolnienie według naszego świadka było zwykłym oszustwem. Wnioskiem jest to, że ludzie nie chcą się zaprzeć samych siebie i szukają czegoś lub kogoś kto rozwiąże ich problemy, bez brania krzyża na siebie Jak to jest, że ludzie szukają czegoś więcej poza Słowem Bożym i zdrowym nauczaniem w swoich zborach?

Dalsza część wypowiedzi:

Więc droga do Centrum Uwalniania zaczyna się zazwyczaj w Twoim zborze. Masz pewne problemy, każdy swoje, jeden z pożądliwością inny np. z brakiem odwagi w swoim życiu codziennym, lub innymi lękami. Próbujesz pościć, modlić się itp, itd. I prawię zawszę znajdzie się ktoś w Twoim kościele kto zacznie na boku wykładać Ci naukę o demonach w Twoim życiu. Myślisz, że to może właśnie o to chodzi, bo już tylu rzeczy próbowałeś i nic. Dostaniesz stały pakiet wykładów i książek Derka Prince’a, o wyganianiu demonów, błogosławieństwie i przekleństwie w życiu wierzącego Dość mocnym fundamentem w tych naukach jest Graham Powell ze swoją książką ”Wyzwól się chrześcijaninie”. Kiedy zaczniesz to studiować zaczniesz wchodzić w te nauki z przekonaniem, że to jest właśnie to czego szukałeś. D.Prince i G.Powell piszą bardzo przekonywująco i podpierają swoją naukę… Biblią, a jeśli masz jakieś wątpliwości i pytania, to ludzie którzy podrzucili Ci te książki i wykłady zaraz je rozwieją.”

Z relacji wynika, że prawie zawsze kiedy masz problemy z samym sobą, ze swoim życie, grzesznością, znajdzie się ktoś w zborze, kto będzie się starał wyłożyć Ci naukę o demonach. Naukę wg. której Twój stan, nie jest Twoją winą, Twoja grzeszność, nie jest Twoją winą etc. Za wszystko odpowiedzialne są demony. Więc mając taką odpowiedź na swoje problemy, wiemy gdzie należy szukać pomocy i kto za tym stoi. Dostajesz gotowe opracowania i książki wybranych autorów, którzy twierdzą iż krew Jezusa na krzyżu nie była wystarczająca i potrzebne jest “coś” więcej aby być w pełni wolnym. Jakiś zabieg. W tym przypadku uwolnienie z pod mocy demona. Człowiek zaczyna się usprawiedliwiać, że to nie jego wina że ogląda pornografię czy pożąda żonę bliźniego swego. To dzieło demona – nie ich. Na dodatek można wyczytać, że podpierają swoje nauczanie Biblią, a może raczej wyrwanymi z kontekstu zdaniami, na potwierdzenie swoich nauk.

Dalsza część wypowiedzi:

Ważną informacją o Centrum Uwalniania jest to, że tylko nieliczni wybrani wiedzą że coś takiego odbywa się w tamtym zborze, więc jadąc tam czujesz się jakbyś trafił do miejsca sekretnego, owianego tajemnica dostępną tylko dla wybranych, więc myślę że podświadomie jesteś już tak wkręcony w ten klimat, że wierzysz już we wszystko co tam się wydarzy. I rzeczywiście na dzień dobry czuć tam już klimat podekscytowania i oczekiwania że będą dziać się wielkie rzeczy. I znów się powtórzę, ale ogólnie czuć atmosferę, że jest to spotkanie tylko dla tych którzy przekroczyli jakiś tajemniczy próg prawdy i weszli głębiej w naukę Słowa. Większość przyznaje, że są tu bez zgody swego Pastora, bo On i tak w to nie uwierzy co się tam dzieje. Więc zanim cokolwiek się tam jeszcze zacznie TY już wierzysz że jesteś we właściwym miejscu i wierzysz we wszystko co tam jest mówione.”

Obserwujemy tu powtórzenie tego co było na początku. Odczucie tajemnicy, wybrania, podekscytowanie. Wszystko to zgodnie z myślą “odkrywania tajemnicy”. Wbrew macierzystemu zborowi, ludzie i tak udawają się w podróż przeżyć coś nadnaturalnego, doświadczyć czegoś więcej niż daje Słowo, żądają znaku.

Dalsza część wypowiedzi:

Kiedy zaczyna się nauczanie to jest to około 4-5 godz sesji. Słyszy się naukę np. dlaczego wierzący ma demony? Przeplatane różnymi świadectwami. Mówcy tacy jak pastor, bądź przyjeżdżający tam GRAHAM POWELL. Po wykładach tych ludzi zaczyna się sesja na którą wszyscy czekają – wyganianie demonów. Zaczyna się zbiorowa modlitwa gdzie ludzie mają powtarzać za prowadzącym słowa modlitwy uwalniającej, zaczyna się wszędzie krzyk, jęczenie, konwulsję i różne tym podobne zachowania. Wykładowcy mówią że demony wychodzą poprzez oddech i wymioty, więc wszyscy starają się żeby te demony wyrzucić z siebie tym sposobem.Więc ludzie jęczą i wymiotują. Inni usługujący latają z chusteczkami i ścierają te wymiociny, gdzieś z innej sali krzyk jak z horroru, a w tle zespół uwielbieniowy… Czułem się tam jak w jakimś horrorze o nawiedzonym demonami zakładzie psychiatrycznym. Trwa to do późnych godzin nocnych.”

Widzimy insynuację, co powinni robić ludzie którzy są uwalniani. Głoszący mówi jakie zachowania temu towarzyszą, a ludzie słuchający tych słów, robią dokładnie to czego się od nich oczekuje. Ogólnie cały opis tego wydarzenia jest całkowitym zaprzeczeniem miejsca, gdzie wychwalany jest Chrystusa. Bardziej przypomina to – jak relacjonuje nasz świadek – zakład psychiatryczny Na sam koniec mamy trzy wypowiedzi, trzech różnych osób które brały udział w tym wydarzeniu:

Po jakimś czasie rozmawiałem z 3 osobami które deklarowały, że zostały uwolnione:

1 – odeszła w ogóle z kościoła do świata,

2 – po cichu żeby Pastor nie słyszał powiedziała że nie było przełomu w jej życiu i dalej zmaga się ze swoimi problemami,

3 – utrzymuje, że została uwolniona ale nie chcę powiedzieć z czego, ale wnioskuję że do końca sama nie wie w czym brała udział.

Podsumowując – jak mówiłem na początku, że droga do Centrum Uwalniania jest długa, a zaczyna się w Twoim kościele.”

Już po serii uwolnień pada pytanie: Czy człowiek jest naprawdę wolny, czy demon został wypędzony, czy problemy powinny się skończyć, a nasze grzeszne zachowania zniknąć?

Odpowiedź na to pytanie poniżej:

Jeśli już jesteś ”uwolniony” od demona to musisz uważać na to, żeby nie stracić tego uwolnienia, więc ludzie chyba zaczynają podświadome szukać w sobie jakiś demonów. Jeden mój znajomy codziennie wyganiał z siebie demona… bólu palca. Szukasz w każdym swoim zachowaniu i wydarzeniu wpływu demona, który może ukrył się w Tobie bo go jeszcze nie rozpoznałeś, nie spytałeś o imię (a to bardzo ważne! wg tych nauczycieli). Potem walczysz z demonem czy powiedział Ci swoje prawdziwe imię i czy go faktycznie wyrzuciłeś. I tak wkoło, jednego wyrzuciłeś, a tu nagle okazuje się, że był jakiś jeszcze ukryty i tak wkoło macieju, aż dotrzesz do głównego demona który rządził tymi mniejszymi. Oczywiście po wygonieniu szefa mniejszych demonów, może wszystko zacząć się od nowa bo mogły się ukryć jeszcze jakieś inne sprytne demony, a jeżeli jeszcze nie zadbasz o swoje uwolnienie to już po cichu wejdą na nowo w Ciebie stada legionów”

Wielkopolskie Centrum Uwalniania, jest znane nie tylko w całej Polsce, ale także w Świecie ze względu na wizyty zagranicznych gości. Całe wydarzenie można podsumować w następujący sposób. Miejsce gdzie mistycyzm i tajemnica jest na pierwszym miejscu. Zjawiają się tam ludzie, którzy wbrew zakazowi swojego pastora czy starszych zboru, uważają że są wybrani do przeżycia czegoś niezwykłego, bycia świadkami jakiś ponadnaturalnych znaków. Całe spotkanie to kilka godzin sesji i mowa przewodnia, która mówi dlaczego tu jesteśmy i dlaczego to robimy co robimy. Następuję modlitwa, a ludzie zaczynają krzyczeć i wymiotować obiadem, który co dopiero zjedli. Demon wychodzi z osoby która została rzekomo uwolniona, ale nie ma żądnej gwarancji że naprawdę wyszedł, ponieważ może się ukrywać jeszcze jakiś inny lub inne legiony. Samo uwolnienie nie daje nam żadnej gwarancji zmiany naszego życia. Nie ma tutaj pomocy z zerwaniem z grzechem. Nie ma brania krzyża. Można to podsumować, jako pójście na skróty” zamiast branie krzyża i szukania pomocy w modlitwie i Słowie Bożym. Zastanawiające jest także to, że ludzie którzy tam się udawają, nie biorą pod uwagę ostrzeżeń swoich pastorów. Liczą na snaki i czują się wybranymi chrześcijanami którym zostanie objawione coś, co nie każdy może posiąść czy zrozumieć. Czy nie pachnie nam to czymś?