Wrocław jest jednym z najbardziej znanych miast w Polsce. Historia tego miasta jest bardzo bogata i można o niej przeczytać w niejednej książce. Jest tu niezliczona ilość mostów i zabytków. Ostrów Tumski jest jedynym z takich miejsc, dokąd ludzie tłumnie zmierzają.

Jednak poza zabytkami, pewną kulturą, czy dziedzictwem kulturowym, Wrocław ma także coś jeszcze. Coś związanego z Bogiem. I można powiedzieć – dobrze, bardzo dobrze, że miasto czy ludzie w nim mieszkający mają dobre relacje z Bogiem. Modlą się do Niego, czy oddawają Jemu chwałę.
Niestety tak nie jest.

Zwiedzenie

Wrocław wyrasta na lidera miast w Polsce, pod względem wspólnot odchodzących od nauczania Biblijnego. Jest to smutna prawda, jednak fakty mówią same za siebie.
Ostatnio widzimy pewien twór wrocławskich pastorów, którzy zawarli pewne przymierze. Przymierze o współpracy na wielu płaszczyznach, w tym m.in w organizacji różnych festiwali.
Festiwale te organizowane są pod hasłami ekumenicznymi. Organizują je baptyści, katolicy, zielonoświątkowcy…
Wszyscy w imię, jednej relacji, jednego ducha.

Warto zaznaczyć, że kościoły biorące w tym udział muszą być zaliczane, do tychże które odeszły od prostoty przekazu Słowa Bożego, które mówi jasno o nie wchodzeniu w jedno jarzmo z niewierzącymi.

Biblia mówi jasno

14  Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi

2Koryntian 6,14

Bardzo smutnym przykładem jest KCHB I z Wrocławia, który od dawna  znany z bardzo dużego zaangażowania ekumenicznego. Nie tylko w samym Wrocławiu, ale w całej Polsce. Lekkie podejście do Biblii skutkuje nie tylko nazywaniem kleru katolickiego – braćmi, ale także zaangażowaniem politycznym przez starszych i popieranie KODu, chodzenie w jednych marszach razem z uczestnikami „Czarnego poniedziałku”, którzy są za mordowaniem nienarodzonych dzieci. Prowadzi to także, do kolejnego przeciwstawienia się nauczaniu Biblijnemu w kwestii kobiet, które są mianowane na starszych. Zachęca się je także, do stania za amboną.
Charyzmatyczne społeczności borykają się z tym samym. Także są w aliansie ekumenicznym i także upatrują w katolikach braci. Biorą udział we wspólnych nabożeństwach. Składają „ofiary” na stole, i modlą się do tego samego bożka (Nie mylić z Bogiem Biblii).

W tych społecznościach prym wiedzie nauczanie Joyce Meyer (wbrew zakazowi Biblijnemu). Na wspólnych eventach, dochodzi do profanacji jednego z darów Ducha Świętego, polegającego na mówieniu obcymi językami. Nie są to języki innych narodów, tak jak o tym czytamy w Dziejach Apostolskich roz 2, ale zwykły bełkot bez składni.

 Jak to jest, że każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty?

 9  Partowie, Medowie, Elamici i ci, którzy mieszkają w Mezopotamii, Judei, Kapadocji, w Poncie i Azji;

 10  We Frygii, w Pamfilii, Egipcie i w częściach Libii, które leżą obok Cyreny, a także przybysze z Rzymu, zarównoŻydzi, jak i prozelici;

 11  Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże.

Dzieje Apostolskie 2, 8-11

Tak więc sam ekumenizm jest bogaty nie tylko w innego, katolickiego bożka, ale swoje trzy grosze dokładają zbory protestanckie.
Dokładają one:

  • Pastorowanie kobiet
  • Nadawanie takich samych ról w zborze kobietom i mężczyznom
  • Kobiety starszymi
  • Mistyfikacja darów Ducha Świętego takich jak mówienie językami, uzdrowienie, prorokowanie
  • Chaos
  • Skupienie uwagi nie na przekazie Biblijnym, ale na zabawie
  • Wyparcie nauki o pokucie

Zatem takie wydarzenia jak np Odnfest organizowane przez środowiska protestanckie i katolików z Wrocławia, nie możemy zaliczyć do grupy wydarzeń Chrześcijańskich, ale do grupy wydarzeń Event Show, gdzie głównym celem jest rozrywka i miłe spędzenie czasu.